1.

18 2 0
                                        

15.03.2018

-Jak się czujesz Rose? - zapytał

-Jak się czuje? - krzyknęła - jak mam się kurwa czuć?

-Wiem, przepraszam - powiedział patrząc pod siebie

-Rene chodź, pomożesz tacie wynieść rzeczy Larry - powiedziała z lekkim uśmiechem 

-Już idę mamo - odpowiedział nie patrząc na nią. W tym momencie patrzył tylko na jej policzki po których spływały pojedyńcze łzy. - Zobaczymy się później Rose.

Odszedł. Ona stała jeszcze parę minut w bezruchu. Łzy cały czas spływały jej po policzkach, nie mogła tego powstrzymać. Zamknęła oczy. Nie chciała o tym myśleć. Nie docierało do niej co się stało. W pewnym momencie otarła łzy i ruszyła w stronę domu. Łzy cały czas ciekły, ale nie tak bardzo jak wcześniej. Jednakże smutek, który towarzyszył jej przez ostatnie parę dni nie zniknął.

***

Dziewczyna weszła do domu. Zdjęła buty a kurtkę powiesiła na wieszaku. Szybkim krokiem ruszyła w stronę swojego pokoju. Zamknęła za sobą drzwi, a plecak rzuciła gdzieś w kąt. Otworzyła szufladę, do której ostatnimi czasy bardzo często zaglądała. Wyjęła z niej żyletkę i kartkę papieru. Były na niej zapisane ostatnie słowa Larry. Położyła go przed sobą a ostrze wzięła do ręki. Powoli zaczęła czytać list a żyletkę wbijała sobie w skórę.

Nie rozumiem tego, a chcę zrozumieć.
Chcę wiedzieć dlaczego tak się dzieje.
Chcę wiedzieć dlaczego wszystko się kończy.
Chcę wiedzieć dlaczego ty.
Chcę wiedzieć dlaczego ja.
Dlaczego ciągle ja.

Zrobiła już 3 kreskę z której płynie krew. Rzuca ostrze na podłogę patrząc na zakrwawioną rękę. Jej mina jest obojętna, nie wyraża żadnych uczuć - ani bólu ani stresu. Bierze narzędzie i wkłada do szuflady razem z kartką. Podwinięty rękaw opuszcza nie zważając na to, że za chwile krew przecieknie.

***

-Mamo ja się boje, że tam nie wytrzymam - mówi smutnym głosem - boję się, że rozpłacze się tam jak małe dziecko

-Dziwne byłoby gdybyś ty jako jej najlepsza przyjaciółka, się nie rozpłakała - powiedziała patrząc na nią - ważne, żebyś nie panikowała, jak będą wystawiać ciało.

-Będą wystawiać ciało? - teraz to prawie zachłysnęła się powietrzem

-Zawsze możesz wyjść chociaż tak...

-Przestań, zostanę. - przerwała jej - muszę się z nią pożegnać

-Zrobisz jak uważasz - powiedziała uśmiechając się do niej - Tam stoi Rene, idź do niego. -wskazała na chłopaka średniego wzrostu z czarnymi włosami

-A ty?

-A ja pójdę się przywitać z ciotką i wujem, bo właśnie przyjechali - próbowała się uśmiechnąć, ale wyszedł jej bardziej grymas

-Później do Ciebie dołączę - powiedziała zostawiając kobietę samą

***
-Wciąż nie mogę uwierzyć, że to zrobiła - słyszy za sobą głosy - żeby w tak młodym wieku odbierać sobie życie z powodu jakiegoś chłopaka to...

-To nie był 'jakiś' chłopak - kobieta podniosła głos. Nie była zła, raczej zirytowana komentarzami ciotki Hanny - to był chłopak, którego kochała ponad wszystko. On był dla niej wszystkim.

-Czy możemy już o tym nie mówić? - do rozmowy wtrącił się mężczyzna

-A może właśnie porozmawiajmy o tym. Tydzień temu dowiedziałam się, że córka mojej siostry została znaleziona w toalecie z podciętymi żyłami - powiedziała ciotka - Marta ja rozumiem, że strata dziecka to jest wielka tragedia i możesz się już nigdy po tym nie ogarnąć, ale...

-Przestań! - krzyknął mężczyzna obejmując swoją żonę - Możesz dać nam spokój? Zaprosiliśmy Cię na pogrzeb naszej córki, bo jesteś naszą rodziną, nie zrobiliśmy tego, bo chcieliśmy, ale musieliśmy.

-Hanna, my dobrze wiemy jak było, nie musisz nam tego przypominać - powiedziała Marta nie patrząc się na siostrę

A ona tego wszystkiego słuchała. Nie płakała. Nie miała siły. Ledwo mogła się na nogach utrzymać, ale musiała dojść do miejsca w której odbędzie się stypa.

***
-Mamo ja idę się położyć - powiedziała głośno wychodząc z łazienki. Musiała wziąć zimny prysznic, żeby się odświeżyć i przemyśleć parę spraw.
Weszła do pokoju i zamknęła za sobą drzwi. Wzięła do ręki telefon i wybrała numer.

-Halo? - zapytała
-Cześć, co tam?
-Chujowo, jak zwykle a ty jak się trzymasz?
-Fizycznie dobrze, ale psychiczne jestem cały rozjebany.
-Witaj w moim świecie - powiedziała kładąc się na łóżku - dzwonie, bo chciałam się zapytać ogólnie, ale widzę, że jest bardzo źle.
-Taa.. to ja kończę, cześć.

*

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Mar 18, 2018 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Chcę wiedziećWhere stories live. Discover now