*Marku*
7:00 dzwoni ten cholerny budzik, niechętnie podnosze sie z mięciutkiego łóżka. Podchodze do szafy w celu wybrania ubrań na dziś, po 5 minutowej walce z wypadającymi na podłogę ubraniami wybrałem czarne rurki z dziurami na kolanach, podkoszulek w kolorze ciemnej czerwieni oraz czarną bluzę z niebieską różą na plecach. Po wybraniu ciuchów musiałem resztę upchnąć spowrotem do szafy, po skończonej czynności wziąłem jeszcze czystą bieliznę i ruszyłem w stronę łazienki aby wziąć prysznic.
Wszedłem do toalety odłożyłem przygotowane ubrania na szafkę, natomiast piżame zdjąłem i rzuciłem do kosza na brudne ubrania.
Gdy wszedłem pod prysznic odkręcając kurek zaczęła lecieć zimna woda, na co się wzdrygnąłem i syknąłem ciche "kurwa".
Chwile po tym po moim ciele zaczęła spływać cieplejsza, wylałem na gąbkę Malinowo czekoladowy żel pod prysznic i zacząłem pocierać nią ciało.
Po zakończonym prysznicu ubrałem przygotowane wcześniej ciuchy i ruszyłem w stronę kuchni z której wydobywał sie cudny zapach naleśników przygotowanych przez ciocię Claudię.
Gdy stanąłem w progu pomieszczenia zobaczyłem ciotkę krzątającą sie po kuchni.
-dzień dobry słońce - powiedziała uśmiechnięta Claudia
-Dobry - mruknąłem i zająłem miejsce przy stole.
Po chwili ciocia podsunęła mi talerz z posiłkiem pod nos
-smacznego Marku - powiedziała po czym potargała moje ciemno fioletowe włosy które swoją drogą były juz trochę przydługie.
-Dziękuje - uśmiechnąłem sie lekko
Po tym jak skończyłem zajadanie sie pysznościami wziąłem kurtkę, założyłem glany i ruszyłem do szkoły
Pierwsza Fizyka "zajebiście" pomyślałem i ruszyłem pod klasę.
Gdy wdrapałem sie po schodach prowadzących do sali w oczy rzucił mi sie dosyć niski chłopiec o czerwonych jak krew oczach oraz srebrnych włosach. Grzywka lekko opadała mu na oczy.
Ubrany był w czarne rurki i takiego samego koloru kurtkę ze skóry która gdzieniegdzie miała doczepione ćwieki.
Wyglądał na młodszego dlatego zastanawiałeklm sie czy trafi do naszej klasy po chwili zdałem sobie sprawę z tego ze zostałem rok w tej samej klasie z podowu problemów z matematyką.
Moje rozmyślanie przerwał dzwonek na lekcje.
Wziąłem swoją torbę i usiadłem na miejscu, czyli w ostatniej ławce na krześle ze strony okna.
Gdy wszyscy byli juz w klasie, na środku pomieszczenia stał dyrektor obejmując za ramie chłopaka któremu przed lekcją się przyglądałem.
- Proszę poznajcie nowego ucznia, przedstaw sie klasie -spojrzał na zakłopotanego chłopaka i uśmiechnął sie
-Cześć, nazywam sie Damien Tokishiko mam 16 lat, pochodzę z Tokyo mieszkam z tatą, interesuję sie fotografią oraz gram na fortepianie -powiedział i uśmiechnął sie, w tle było słychać westchnięcia dziewczyn.
-Dobrze wiec zajmij miejsce. -powiedział a Damien rozejrzał się po klasie i jego wzrok spoczął na mnie.
Było tyle wolnych miejsc, ale on ruszył w stronę mojej ławki
-kurwa -syknąłem cicho gdy odsunął krzesło żeby spocząć.
Właśnie chciałem mu powiedzieć że wole siedzieć sam, ale głos dyrektora mi przeszkodził
-Marku, oprowadzisz Damiena po szkole i pomożesz mu sie zaklimatyzować -powiedział stanowczo
-Ale panie dyrektorze, nie może zrobić tego ktoś inny? -starałem sie go ubłagać
-Nie dyskutuj chłopcze -rzucił po czym opuścił pomieszczenie
Nauczyciel zaczął prowadzić lekcje, a ja patrzyłem w okno i planowałem gdzie ukryje zwłoki dyrektora
Po chwili odezwał sie Damien
-Spokojnie, jestem Milusi i przytulaśny, nie gryze -powiedział cicho a ja udawałem że go nie ma
-Znaczy w pewnych sytuacjach mogę ugryźć -przysunął sie do mnie i wyszeptał mi to do ucha, natychmiast sie przysunąłem w stronę okna i spaliłem buraka
Po zakończonej lekcji wyszedlem jak najszybciej z klasy chcąc uniknąć oprowadzania tego smarka.
Gdy myślałem że jestem już bezpieczny on pojawił mi się przed oczami doprowadzając mnie przy tym prawie do zawału
-Więc Marku, idziemy na zwiedzanie -zasmial się i pociągnął mnie za rękę.
Ruszylismy przed siebie, pokazalem mu sale gimnastyczna, łazienki itp
-
A tu jest sala do muzyki -mruknąłem niechetnie i wskazalem palcem na dębowe drzwi.
Jego oczy momentalnie rozbłysły
-Możemy tam wejść, proszę Marku proszęęę-zrobil oczy niczym kot ze shreka.
-Dobra, ale tylko chwile -powiedziałem chłodno
A on od razu wszedł do klasy, gdy byliśmy w środku chciałem mu powiedzieć żeby nie zamykał do końca krzwi bo sie zatrzasna, ale ten debil nie dał mi dokończyć tylko z całej siły pierdolnął tymi drzwiami. Szybko złapałem za klamkę i... Kurwa teraz muszę z nim tu siedzieć
-Kretynie, nie wyjdziemy teraz z tej pieprzonej sali-wydarłem sie na niego
-J... Ja.. Nie, ja nie wiedziałem przepraszam.. -wydukał
Nie od powiedziałem tylko zacząłem walić w drzwi żeby ktoś nas usłyszał ale na daremno
Postanowiłem odpuścić.
Usiadlem w jednej z lawek i wlozylem słuchawki w uszy żeby nie musieć go słuchać
Po godzinie siedzenia i słuchania muzyki odłożyłem telefon
I obserwowałem chlopaka który zachwycał sie fortepianem
-Masz zamiar sie do mnie nie odzywać? -powiedział zirytowany moim milczeniem
-uhm-mruknąłem i zacząłem stukac palcem w ławkę
-Możesz przestać? -podniósł glos, a ja zacząłem stukać mocniej
-kurwa mac, nie dosyć ze mnie denerwujesz milczeniem to jeszcze musisz stukac w ta pierdoloną ławke-krzyknął
-Gdyby nie ty to byśmy tu kurwa nie siedzieli-krzyknąłem równie głośno co on
-Mogles mowic żebym uważał na drzwi pajacu-syknął
-Chciałem, ale kurwa mi nie dales dokończyć i jebłeś tymi zasranymi drzwiami idioto -wydarłem sie, teraz juz byłem wkurzony na maxa
-Miales mnie oprowadzać wiec mogles powiedzieć zanim weszlismy! -wycedzil przez zaciśnięte zęby.
-Nie jestem twoją jebaną niańką pojebie-wydarłem sie, chwile po tym do sali wszedł woźny, a ja niemalże bieglem do wyjścia.
Lekcje mijały szybko, cały czas byłem wkurwiony na tego smarka.
Próbował przeprosić i zagadac ale go ignorowałem
Po skończonych zajęciach wrocilem do domu, zjadlem obiad, zrobiłem lekcje po czym wziąłem prysznic i poszedłem spac.
Hejka ;3
Jest pierwszy rozdział!
Mam nadzieje ze sie spodoba ;))
Przepraszam za jakiekolwiek błędy ale pisze na telefonie :p
Dobranoc :*
YOU ARE READING
Teraz jest za późno/Yaoi
Random17 leni Marku Takanashi po wypadku samochodowym w którym zginęli jego rodzice, zamieszkał u ciotki Claudii. Od śmierci mamy i taty Marku stał się oschły i zimny, nie pozwala nikomu zbliżyć sie do siebie. Do jego szkoły dołącza nowy uczeń Damien Toki...
