Hemos actualizado nuestras Pautas de Contenido.
Consulta las pautas más recientes para seguir compartiendo historias de forma segura.

Straszna historia

60 6 1
                                        


„Pewnego razu dziewczyna i chłopak wybrali się w góry. Byli w sobie bardzo zakochani, a on spontanicznie zaproponował wycieczkę. Ona uznała to za bardzo romantyczne, więc szybko się zgodziła. Jeszcze tego samego dnia, wieczorem, dotarli na miejsce. Nie mieli wielu pieniędzy, ale udało im się znaleźć miłą, starszą panią, która wynajmowała domki w okolicy. Chłopak porozmawiał z kobietą, a dziewczyna zrobiła zakupy w pobliskim sklepie. Okazało się, że wszystkie domki, które proponowała staruszka, były zbyt drogie. Jednak on nie poddawał się. Namawiał ją, prosił i błagał, aż w końcu zgodziła się wynająć im jeden, który stał na obrzeżach pobliskiego lasu. Kobieta mówiła, że domek jest w kiepskim stanie, a poza tym pół roku temu zdarzyła się tam jakaś tragedia. Mimo wszystko chłopak, nie mówiąc nic dziewczynie, zgodził się na takie warunki. Domek nie okazał się wcale taki zły. Może z wierzchu był trochę obdrapany, ale w środku sprawiał dobre wrażenie. Kilka chwil później para siedziała już na kanapie w przytulnym salonie, a w kominku palił się ogień. Usłyszeli, jak w kuchni coś spada. Okazało się, że to nóż, który wcześniej któreś z nich musiało położyć na krawędzi blatu. Niedługo potem chłopak wyszedł po drzewo, znajdujące się w szopie, a dziewczyna poszła do łazienki. Wychodząc z niej przez chwilę miała wrażenie, że widzi kogoś na końcu korytarza. Wtedy uznała, że tylko jej się wydawało. Lecz gdy zeszła po schodach, zobaczyła kobietę z długimi, czarnymi włosami. Stała do niej tyłem, opierając się o blat kuchenny. Po paru długich sekundach odwróciła się. Pięknie się uśmiechała, ale bardziej zwracał uwagę fakt, że jej dłonie i bluzka były całe we krwi. Dziewczyna nie mogła się poruszyć. Patrzyła na swojego sobowtóra, który powoli do niej podszedł. Uważnie wpatrując się w jej oczy, szepnęła: Teraz twoja kolej. Zjawa zniknęła, a do domku wrócił chłopak. Zobaczył ukochaną leżącą na podłodze w kuchni, więc rzucił drewno i pobiegł do niej. Dziewczyna po chwili się ocknęła. Nie wiedziała, co się stało. Zdezorientowana powiedziała, że musiała się potknąć o coś i upaść. Chłopak stwierdził, że przydałby się jakiś alkohol na rozluźnienie, więc udał się do piwnicy w poszukiwaniu wina. Nie wracał przez dłuższy czas, ale dziewczyna była zbyt przestraszona, aby sprawdzić czy nic mu się nie stało. Siedziała cały czas na kanapie, aż w końcu zdała sobie sprawę z tego, że jej strach jest głupi. Przecież wiedziała, że nic takiego nie mogło się zdarzyć. Poza tym ten strach na pewno siedział tylko w jej głowie. Wstała z zamiarem pójścia do piwnicy. Nagle usłyszała za sobą przerażający śmiech. Odwróciła się i znów zobaczyła swojego sobowtóra. Zaczęła uciekać, ale tym razem naprawdę potknęła się o rozrzucone drewno. Obudziła się na werandzie domku. Przerażona rozejrzała się wokół. Słońce świeciło, ptaszki ćwierkały, a weranda, drzwi oraz jej dłonie były poplamione krwią. W jednym momencie zerwała się z podłogi, wycierając jak szalona ręce o bluzkę. Najgorsze było to, że znów nic nie pamiętała. Nie wiedziała, co się stało z jej chłopakiem, więc bardzo powoli otworzyła drzwi i weszła do domku. Pierwsze, co rzuciło jej się w oczy, to zakrwawiony nóż leżący na blacie w kuchni. Przypomniała sobie, że chłopak ostatnio był w piwnicy. Ścieżkę od blatu do drzwi piwnicy wyznaczały krople krwi, które dziewczyna starała się ignorować. Nie mogła uwierzyć w to, co widzi. Chciała jak najszybciej stamtąd wyjść, ale najpierw musiała się dowiedzieć, gdzie jest jej ukochany. Zebrała się w sobie i nie zwracając uwagi na nic, zeszła do piwnicy. Tam stanęła jak wryta, patrząc załzawionymi oczami na ciało chłopaka, które leżało w środku okręgu z krwi i świec. Kolana jej się ugięły, a rozpacz wzięła nad nią górę. Skuliła się, głośno łkając. Nie wiedziała ile trwała w takiej pozycji, ale później, gdy próbowała otrzeć łzy, uświadomiła sobie pewną rzecz. Miejsce, gdzie jej martwy chłopak powinien mieć serce, wygląda jakby ktoś kilkanaście razy go dźgnął. W domku nie było nikogo więcej, a ona pamiętała tylko zjawę, wyglądającą jak jej lustrzane odbicie. Uznała, że na pewno zwariowała. Dlatego pobiegła z powrotem do kuchni, wzięła nóż i przeszyła nim swoją klatkę piersiową..."

Domek w środku lasuHistorias para obsesionarse. Descúbrelo ahora