Ellie
Tego dnia, gdy zegar w salonie wybił godzinę czternastą wraz z ciocią Katy siedziałyśmy na tarasie, grając w szachy czarodziejów i popijając przy tym lemoniadę. Tak wyglądało każde nasze letnie popołudnie. Cisza, spokój, śpiew ptaków i tylko gdzieś z oddali można było usłyszeć szum rzeki. To jedna z moich ulubionych form spędzania czasu, drugą jest czytanie książek.
Wydawać się mogło, że nic nie może nam zepsuć tak wspaniałego dnia, a jednak. Siedziałyśmy tak, ogrzewając się w ciepłych promieniach słońca, gdy nagle usłyszałyśmy jakiś hałas ze środka. Ciocia poszła sprawdzić co spowodowało te dźwięki, a ja zostałam na zewnątrz.
Nie przejęłam się tym za bardzo, bo doskonale wiedziałam, że moja opiekunka jest ważnym urzędnikiem Ministerstwa i często miewałyśmy gości. Jednak Katy długo nie wracała. Myślałam, że pewnie przyszedł jakiś urzędnik i musi zająć się pracą, więc postanowiłam poczytać do jej powrotu.
Nastąpił on szybciej niż się spodziewałam. Popatrzyła na mnie smutno i ruchem głowy pokazała bym weszła wraz z nią do domu. Gdy już tam dotarłyśmy ujrzałam mężczyznę o prawie białych, długich włosach, był bardzo wysoki, obok niego stała zgrabna i również wysoka kobieta o ciemniejszych blond włosach, spiętych w sztywnego, ogromnego koka z wieloma srebrnymi ozdobami. Wydawało mi się, że znałam już wszystkich znajomych ciotki, a zdążyłam poznać ich dość wielu, ale jednak myliłam się.
Spojrzałam z ciekawością na Katy, a ona powiedziała:
- Elli, to twoi rodzice, Abraxas i Anabell Malfoy - nie mogłam uwierzyć w to co się dzieję.
W tamtej chwili byłam tak bardzo zaskoczona, że nie wiedziałam co myśleć. Ciocia jednak ocknęła się szybciej niż ja:
- Po co tu przylecieliście? - w jej głosie wyczułam poirytowanie.
- Nie zadawaj głupich pytań Katrin, zabieramy Elizabeth do domu.
- Do domu?! Tu jest jej dom! Oddaliście ją dziesięć lat temu! Co wam się odmieniło?! - ciocia w tamtej chwili była wściekła, nigdy wcześniej jej takiej nie widziałam, bo należy do osób spokojnych, które naprawdę ciężko wyprowadzić z równowagi. - Całe dzieciństwo spędziła ze mną, a was nawet nie zna! Ma tu szkołę!
- O jej edukacje nie musisz się martwić, od wrześnie zacznie naukę w Hogwarcie, sama wiesz, że to najlepsza szkoła - mężczyzna był przerażająco spokojny jak na fakt, że był mordowany wzrokiem przez ciocię Katy. - Po za tym nie masz wyjścia. Ona musi pojechać z nami. Bądź co bądź jesteśmy jej rodzicami.
Tak samo mi jak i mojej opiekunce stanęły łzy w oczach, ciotka spojrzała na mnie smutno i spuściła głowę.
- Dobrze więc. Wrócę po ciebie jutro o 10. Bądź już spakowana, przeniesiemy się Siecią Fiuu - powiedział mężczyzna w moją stronę, po czym wyciągnął ramię do kobiety i razem zniknęli.
W tej samej chwili ciocia się rozpłakała, podbiegłam do niej i mocno ją przytuliłam. Nie chciałam wyjeżdżać, w tym domu się wychowywałam, a przede wszystkim nie chciałam zostawiać Katy samej. Była dla mnie jak matka, której nigdy nie miałam, zastępowała mi rodziców. A teraz po tylu latach oni wrócili. Dlaczego? Nie wiem, ale wcale mi się to nie podoba.
Po długiej godzinie uspokajania i wspólnego przytulania postanowiłyśmy iść na górę i spakować moje rzeczy. Trwało to aż do wieczora i nie obeszło się przy tym bez wspólnych śmiechów i płaczów.
Kiedy wybiła dziesiąta w nocy postanowiłyśmy iść spać. Szybko się umyłam i po raz ostatni położyłam w moim łóżku. Niechciana łza spłynęła mi po policzku. Tyle czasu, tyle wspomnień, a teraz w tak krótką jedną chwile wszystko jest mi zabierane. Bez wątpienia mogę powiedzieć, że był to najgorszy dzień w moim życiu.
A ta historia dopiero ma się zacząć...
***
Witam wszystkich czytelników!
Dziękuję wszystkim, którzy czytają tę książkę na tym, jak i na starym koncie.
Tutaj będzie ona poprawiona i trochę inna.
Mam nadzieję, że spodoba wam się również w takiej formie i znów dobijecie 5 tysięcy wyświetleń!
Jeszcze raz dziękuję i zapraszam do dalszego czytania przygód Ellie Malfoy!
Następny rozdział wstawie jak pod tym będzie 5 gwiazdek ✨😁
YOU ARE READING
Tajemnica Księżyca
FanfictionNie zniechęcaj się proszę ilością rozdziałów. Są w miarę krótkie, by przyjemnie się je czytało ???? *W tej książce mogą pojawić się niezgodności czasowe, ale cóż... Taki miałam zamysł i wizję. Jak się nie podoba-nie czytaj i tyle ????* Historia zwyk...
