Budzik zadzwonił jeszcze kilka razy nim powoli zwlekłam się z łóżka. Od paru dni czuję się bardzo dziwnie. Jakby ktoś ściskał moje gardło zostawiając tylko małą dziurę, abym mogła oddychać i przełykać.Mając już te 17 lat łatwo jest czuć obojętność wobec takiej rzeczy. Pewnie chodzi o zwykłe przemęczenie. Idąc do szkoły, dzisiaj znów widziałam tę postać. Zaczęło się wczoraj, gdy wieczorem wracałam do domu. Stał tam i patrzył na mnie. Nie drgnął, nie podszedł, nawet nie wydał dźwięku. Po chwili zniknął. Od tego momentu mam zwidy. Wiem, że to przez to, że tęsknie i nie potrafię zapomnieć, ale w duchu cieszę się, że w końcu jest bezpiecznie i wszyscy żyją. Miałam nadzieję zobaczyć Haku, lecz Bóg Bez Twarzy okazał się być ciągłym prześladowcą. Mimo to, byłam z tego zadowolona. Tak samo jak wczoraj, patrzył na mnie. Może trochę inaczej niż zwykle, albo tylko mi się zdawało. Moja wyobraźnia nie zna granic.
Weszłam do szkoły i jak zwykle lekcje zeszły mi szybko i powoli wracałam do domu. Miałam nadzieję, że ponownie go dziś zobaczę. Jednak mimo kilkakrotnego odwracania się i zatrzymywania nikogo nie widziałam. Gdy dotarłam do domu , przywitałam się z rodzicami i wspólnie zjedliśmy obiad. Potem poszłam na górę, aby odpocząć i posłuchać muzyki. Wieczorem rodzice powiadomili mnie o czymś strasznym. Byłam tak zszokowana, że ledwo trzymałam się na nogach. Właśnie wtedy dowiedziałam się o śmierci mojej babci, którą w tym okresie trzymałam się najbliżej z rodziny. Zaczęłam szlochać, a łzy mimowolnie spływały mi po policzkach. Chciałam zostać sama, dlatego oznajmiłam rodziców, że wychodzę i poszłam się przejść. Słyszałam jak ojciec chciał mnie zatrzymać, lecz mama go powstrzymała, mówiąc,że powinnam zostać sama i przetrawić to.Miała rację. Ufali mi i wiedzieli, że nie zrobię głupstw.
Zaczęłam biec, dalej mając łzy w oczach. Minęłam las i łąkę. Przestraszona własnego cienia szybko włączyłam latarkę w telefonie i powoli zwalniając szłam dalej. W końcu dotarłam do małego mostu, postawionego nad rzeką. Cała zdyszana przycupnęłam chwilę na nim i wpatrywałam się w półksiężyc, który odbijał się w tafli wody.Poczułam na swojej skórze znajomy dreszcz,a wiatr zaczął wiać mocniej, pozwalając moim włosom ruszać się w jego rytmie. Moje myśli krążyły wokół babci, a potem zaczęłam znowu przypominać sobie tamten świat. Na mojej twarzy znowu zagościł strumień łez. Od małego byłam straszną beksą. Mimo, że w ustach czułam smak słonej wody, pomagało mi to.Nagle znów poczułam ten znajomy ucisk w gardle. Znienacka poczułam się obserwowana i odwróciłam głowę, w tą samą stronę, w którą wiał wiatr.Kaonashi stał obok mnie. Jego wzrok nie był skierowany na mnie, lecz na horyzont. Powoli zaczął się do mnie odwracać. I wtedy znieruchomiałam. Wyciągnął do mnie dłoń. Jednak zamiast złota, w jego rękach pojawiła się różowa gumka, którą taką samą miałam na włosach. Coś odchrząknął i posmutniał, a potem wskazał na taflę wody. Wtem pojawiło się zwierciadło, które pokazało mi, jakie złe rzeczy dzieją się w krainie. Królowa tyranizuje swoich poddanych i walczy z Bogami Bez Twarzy , a cały świat topi się w chaosie i zniszczeniu. Myślę, że nie był to najlepszy moment, aby mi to pokazać, jednak wiem, że Kaonashi po prostu czekał na odpowiedni moment. Wiedziałam, że muszę im pomóc, ale też wiedziałam ile ryzykuję. Że mogę już nie wrócić, że mogę stracić życie i życie innych. Nic nie powiedziałam. Po prostu wstałam i poszłam...
YOU ARE READING
Spirited away 2: Throwback
FantasyA gdyby tak...cofnąć czas i przeżyć przygodę inną niż dotychczas, lecz w tym samym miejscu, z tymi samymi bliskimi osobami? Co na to główna bohaterka ? Teraz najważniejszy jest czas i przyjaciele. Kontynuacja filmu Spirited away z 2001 roku...
