1. Szelestem

27 1 2
                                        


Patrząc w sufit czarny, zimny

myślę, ile myśleć jeszcze będę.

To nie od niechcenia głowa zaprzątnięta

myślami, które owijają wokół mnie swe pęta.

To przez tych ludzi

nigdy nie chcianych, kochanych, znienawidzonych,

obojętnych, nudnych, ciekawych i umęczonych.

A każdy z nich pragnie przecież tylko jednego

by żyć życiem, kolego.

Ja nie wiem, czego im brakuje,

nie będę prawić morałów,

opowiadać, co muszą, czego nie.

Bo nie po to jestem.

Bo jestem,

a odejdę z liści najcichszym szelestem.

I nic już nie będę znaczyła.

Bo pogrąży mnie mogiła,

a te myśli nocne, dzienne,

wręcz nachalne, infantylne

staną się już niepotrzebne

to i staną się haniebne.

Dzienne Myśli CienieStories to obsess over. Discover now