Patrząc w sufit czarny, zimny
myślę, ile myśleć jeszcze będę.
To nie od niechcenia głowa zaprzątnięta
myślami, które owijają wokół mnie swe pęta.
To przez tych ludzi
nigdy nie chcianych, kochanych, znienawidzonych,
obojętnych, nudnych, ciekawych i umęczonych.
A każdy z nich pragnie przecież tylko jednego
by żyć życiem, kolego.
Ja nie wiem, czego im brakuje,
nie będę prawić morałów,
opowiadać, co muszą, czego nie.
Bo nie po to jestem.
Bo jestem,
a odejdę z liści najcichszym szelestem.
I nic już nie będę znaczyła.
Bo pogrąży mnie mogiła,
a te myśli nocne, dzienne,
wręcz nachalne, infantylne
staną się już niepotrzebne
to i staną się haniebne.
YOU ARE READING
Dzienne Myśli Cienie
PoetryKiedy człowiek spojrzy w błękit nieba i odkryje, że to wszystko, czego mu potrzeba? Aka [W głowie miliony myśli i strach, że któraś z nich się ziści.] Bezsensowne wiersze, które nie mogły być już dłużej ukrywane.
