Trudno nie widzieć
Łatwo zignorować
Ból i gniew miażdży serce
Krzyczysz przeklinasz
Nikt nie słucha
Gdy radość i szczęście sprzyja
Pomykasz niczym niewidzialny duch
Nagle stajesz
Sypiesz się
Demony patrzą pełne gniewu
Upadasz
Tysiące haków pod twymi stopami
Chcesz krzyczeć klnąć
Usta zaszyte ciszą drżą
Spoglądasz
Gniew zalewa
Tysiące dłoni zaplecionych nad głową
Koniec
Dusza czarnej
Ciało sypie się
Ostatnie tchnienie słowo
Pomoc nie nadeszła
Pękasz nikniesz pośród demonów
