1.

79 4 0
                                        

W drodze na lotnisko rozmyślałam nad nowymi stylizacjami dla kpopowych idoli, w końcu wiadomo są to gwiazdy na światową skale. Tym razem będzie to w stylu CITY STYLE więc muszę się postarać, aby nie były one nudne. Takie jest właśnie życie stylistki, jedyne o czym myślisz to nowe trendy, co połączyć ze sobą i wszystkie inne głupoty. Kurde, mam 24 lata, a mam za sobą tyle wrażeń z najróżniejszymi gwiazdami typu Rihanna, Katy Perry, Johnny Depp, Harry Styles. To jest coś.

Dobra, zaraz mam odlot, wszystko wzięte, słownik polsko-koreański w bagażu podręcznym mam i słuchawki, nic więcej nie trzeba. Ha! A pamiętam jak mówiłam mamie, że po co zapisuje mnie na lekcje z koreańskiego przecież mi się to nie przyda, a tu jednak. Ona ma zawsze rację... Teraz mówię płynnie w tym języku tak samo jak po angielsku, no i troszkę gorzej po niemiecku ale zrozumiem dużo. 

10 godzin lotu to bardzo dużo, przez ten czas zdążę przeczytać cały słownik i przesłuchać całą moją playlistę w telefonie. Jak będę już w stolicy to będzie koło godziny 6 nad radem dopiero. Wiem! Pójdę na zakupy! Dla siebie oczywiście, a potem w sumie się zobaczy. Mam załatwione zakwaterowanie na 2 miesiące w nowym mieszkaniu w bloku praktycznie w samym centrum miasta, coś niesamowitego, wszędzie blisko, mam nadzieję, że się nie zgubię. 

Piękne widok  za oknem, cicho i  przyjemnie tak jak lubię. W mojej głowie tysiące myśli o stylizacjach. Z tego co mi wiadomo teraz mam się zająć zespołami m.in. BLACKPINK, EXO, RED VELVET, MONSTA X, i VAV, więc czeka mnie dużo ogarnięcia... ah no tak i jeszcze BLOCK B, tutaj muszę się wysilić, bo wiem, że ich outfity muszą być mocno wyszukane i muszą się bardzo wyróżniać. 
 Zostało jeszcze 3 godziny lotu, prześpię się przez ten czas, bo czeka mnie ciężki dzień, a raczej 2 miesiące...

Co to wspaniałe miejsce! Tyle ludzi nawet z rana ale za to jacy mili. Już na samym wejściu jestem pod ogromnym wrażeniem, nie mogę się doczekać co będzie dalej!

Do mojego mieszkania dojechałam bez najmniejszych problemów, tylko 20 minut drogi taksówką. Moje mieszkanko ma dwa pokoje i salon z pięknym dużym szklanym oknem z widokiem na samo centrum. Jeden z pokoi posłuży mi za  małą pracownię, dlatego pozbyłam się kilku mebli i przeniosłam je do salonu, muszę mieć miejsce do pracy, za to mi płacą i to nie mało... Drugi pokój bezie moją sypialnią. Łazienka jest jedna ale jest za to wielka. Ma kabinę prysznicową, wannę i dwa lustra, takie duże (idealne do zdjęć) i mniejsze. Czuję się jak księżniczka. Stojąc przed oknem obserwuje to co się dzieje na zewnątrz, myślę nad tym co mnie spotka przez ten czas, może to coś niezapomnianego... Ach rozmarzyłam się... Dobra pora się rozpakować, wziąć szybki prysznic i lecimy w galerię i inne centra handlowe, dużo pracy, a na 16 jeszcze spotkanie z managerem BLACKPINK, młode dziewczyny na pierwszy ogień. Mam idealna wizję na ich sesję, to będzie coś.

Jest godzina przed 11, w mieście tętni życie. Pora na I-PARK MALL, mam nadzieję, że znajdę coś fajnego. Swoją drogą jestem tu sama, znam tylko managerów zespołów i mam kontakt ze swoim szefem... wow... ale jednak taka praca. 

Do spotkania mam jeszcze 4 godziny, idę coś zjeść do pobliskiej restauracji, a później wrócę do domu się przebrać i znów na miasto. 

 Stwierdziłam, że zamówię Jeon i coś słodkiego. Kelnerka mnie obsługująca miała piękne, duże oczy, co nie często się zdarza. Siedząc i przeglądając kolejne magazyny modowe w poszukiwaniu inspiracji zauważyłam, że przygląda mi się jakiś chłopak. Miał blond włosy takie bardzo ładnie ułożone i pełne usta, co mnie bardzo zaciekawiło, mogłabym wręcz posądzić go o botoks, po chwili podeszły do niego jakieś młode dziewczyny i robiły z nim zdjęcia, pewnie jakaś gwiazdka. No cóż... nie będę sobie zawracać nim głowy..jednak te jego usta i delikatny uśmiech utkwił mi w głowie.
- |..........|(twoje imię) ogarnij się, co ty ronisz, pierwszy dzień, a tu już!- pomyślałam, a raczej powiedziałam to sama do siebie. Faktycznie muszę się ogarnąć. 

Lepszego jedzenia jeszcze nie jadłam, będę tu stale bywać... Chowając rzeczy do torby ujrzałam tego wysokiego blondyna, miał chyba 1,80 wzrostu, wychodząc znów posłał mi uśmiech i nie spuszczał wzroku aż do wyjścia, poczułam jak się oblewa mnie rumieniec. STOP! Głęboki odech, przyjechałam tu pracować, A NIE  R O M A N S O W A Ć. Założyłam mój ukochany jasnobrązowy płaszczyk,  okulary i wyszłam. Całą drogę próbowałam zająć myśli czymś innym niż nieznany mi koreańczyk, a raczej jakaś gwiazda, która może mieć nawet inną znaną osobowość. Dobra może inaczej, ja tez jestem znaną osobowością ale tylko trochę kilka razy wspomniano mnie w gazetach nic więcej. Co ja gadam...?

-Przepraszam. -damski głos wyrwał mnie z zamyślenia- Wie pani jak dotrę do Insa-dong?- Przez chwilę zapomniałam języka... pierwszy raz się to zdarzyło. Po minucie wyjaśniłam, ze niestety  nie jestem stąd.

Spotkanie mam za godzinę, pora założyć coś modnego jak na stylistkę przystało. Porwane jasne dżinsy, luźna biała koszula, czarne szpilki i jakaś kontrowersyjna biżuteria idealnie się sprawdziły. Wsiadłam do mojego białego BMW jaki mi przydzielono na czas pobytu w Korei i pojechałam. Na przejściu dojrzałam znajomą twarz.. to był ten chłopak... Znów podbiegły jakieś dziewczyny do niego, dziwnie się poczułam... Po chwili zapaliło się zielone i ruszyłam tak szybko jak się dało.

-Witam Panno |..........|, tak więc sesja odbędzie się za tydzień. Jutro chciałbym, aby Pani zapoznała się z naszymi dziewczynami. Według ustaleń mają dominować jaskrawe kolory, ma być żywo i wesoło. Liczę na Pani kreatywność oraz, że Pani nas nie zawiedzie.
-Oczywiście, postaram się, a raczej dokonam tego, aby to był hit. Mam już nawet wizję tego. Na spokojnie w tydzień wszystko będzie idealnie zaplanowane. Czy jutro o 14 pasuje?
-Jak najbardziej. W końcu oddaje je w Pani ręce.- Rennie uśmiechnął się po czym dał mi spis rzeczy, z którymi będę miała do czynienia, a było ich mnóstwo. Całe spotkanie trwało do 19, po tym stwierdziłam, że udam się na kolacje do tego samego lokalu. Nie byłam pewna czy robię dobrze, może go znów spotkam, albo już nigdy więcej chociaż szczerze w to wątpię.

 Nie myliłam się, nie było go tam. Szybko zjadłam i pojechałam do siebie.

 Leżałam na łóżku i myślałam o nieznajomym blondynie...

Modna miłość// ZICO BLOCKBDes histoires addictives. Découvrez maintenant