Prolog

79.5K 1.6K 129
                                        

- Hej, spójrz! Niania dla pięcioletniej dziewczynki! - powiedziałam podekscytowana, podnosząc się gwałtownie z kanapy.

Lucy spojrzała na mnie z niedowierzaniem, po czym uniosła brew.

- Serio? Chcesz się bawić w nianię? Wiesz, że dzieci to nie tylko urocze buźki, ale też wieczny krzyk i pytania „dlaczego niebo jest niebieskie?" - zażartowała, a ja przewróciłam oczami.

- Lubię dzieci. Poza tym to może być coś nowego. W końcu od czegoś trzeba zacząć, prawda? - odpowiedziałam, ignorując jej sceptycyzm.

- Okej, ale widziałaś kiedyś nianię w szpilkach? Bo przypominam ci, że ostatnio kupiłaś te czerwone na obcasie, a twoje CV wygląda jak do korporacji - powiedziała, śmiejąc się cicho.

Nie odpowiedziałam, tylko wybrałam numer z ogłoszenia. Telefon odebrał mężczyzna.

- Thomas Morgan - usłyszałam głęboki, męski głos.

- Dzień dobry, nazywam się Rosie Hyland. Dzwonię w sprawie ogłoszenia o pracę jako opiekunka. Czy oferta jest wciąż aktualna? - zapytałam, starając się brzmieć profesjonalnie.

- Tak, oferta jest aktualna - odpowiedział rzeczowo. Po chwili dodał: - Przepraszam, ale jestem teraz w pracy i nie mogę zbyt długo rozmawiać. Czy moglibyśmy omówić szczegóły podczas spotkania?

- Oczywiście, to zrozumiałe - odpowiedziałam szybko, czując się lekko onieśmielona jego tonem.

- Czy pasuje pani dziś o piętnastej? Spotkamy się u mnie, pozna pani moją córkę, a ja podejmę decyzję. Proszę zabrać swoje CV - powiedział bez zbędnych ceregieli, jakby wszystko miał już zaplanowane.

- Tak, mam czas. Gdzie dokładnie mam się pojawić? - zapytałam, notując w myślach szczegóły.

- Wyślę pani adres SMS-em zaraz po tej rozmowie. - powiedział, a jego głos na moment złagodniał, choć nadal brzmiał bardzo profesjonalnie.

- Dziękuję, na pewno będę. - odpowiedziałam, próbując nie zdradzić, że wciąż nie mogę przestać myśleć o jego głosie.

- Do zobaczenia - rzucił krótko i rozłączył się, zanim zdążyłam cokolwiek dodać.
Spojrzałam na Lucy, która obserwowała mnie z rozbawieniem.

- I co? - zapytała z nutą ciekawości w głosie.

- Mam spotkanie o piętnastej. Wyśle mi adres - odpowiedziałam, a chwilę później telefon zawibrował.

***

Moja idealna Niania ( W TRAKCIE KOREKTY) Stories to obsess over. Discover now