Kiedy zapada zmrok, inny świat budzi się do życia i ja do niego należę. Ten świat skrywa wiele tajemnic i pomimo wielu lat jego istnienia, nikt nie odkrył ich wszystkich. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta! Jest ich po prostu nieskończenie wiele. Nigdy nie wiesz, co czeka cię za rogiem. Co z tego, że przemierzałeś tę uliczkę setki razy i nic się nie stało. Tym razem może być inaczej. Jednak pamiętaj, żeby nie zapomnieć, kim jesteś. Napawanie się lękiem też jest złe.
Moje stopy same prowadzą mnie do miejsca, w którym chcę być. Nie ważne, czy jest daleko, czy blisko. Zawsze jestem tam gdzie chcę. Nikt mnie nie pilnuje, nikt się mną nie martwi. Jestem wolna. Ale czy wolność jest dobra? To zależy od naprawdę różnych czynników.
Nocuję tam gdzie zechcę. Przecież nikt mi nie powie: „Nie możesz tutaj być". Domyślasz się, kim jestem? Tak, czy siak kontynuuję. Jedzenie zdobywam z własnej ręki. Ciężko pracuję nad poprawieniem tego, czego mi brakuje w charakterze, ale też ogólnie. Niestety inni i tak nie dostrzegają tych starań. Ślepi idioci! Przez życie idą z zamkniętymi oczyma i nie patrzą na potrzeby innych. Dbają tylko o swoje dobro i szczęście. Nie interesują ich losy niższych rangą.
Hmm, może w końcu opowiem coś o sobie, takie suche fakty. No więc, jestem dziewczyną. Mam czternaście lat. Moje imię to Kerra.
Mam nadzieję, że to na razie wystarczy i zaspokoi twoją ciekawość. A teraz wróćmy do tego jak wygląda mój świat. To, co napisałam to opis, w większości, dnia w tym drugim świecie, który trwa w czas jasności. Ech, chyba nadeszła pora, by opowiedzieć o świecie, w którym ja osobiście bardziej uczestniczę. Pierwsze, co trzeba o nim wiedzieć to to, że panuje w nim wieczna ciemność. Drugie to to, że jest obok malutkiego miasteczka gdzie toczy się świat, w którym kiedyś żyłam. Kiedy? Albo, do kiedy? Do skończenia 5 lat. Co się wydarzyło? O tym trochę później.. Po trzecie, każdy, kto zapląta się w ten świat w jakimś stopniu zmienia się, i nie mówię tu o charakterze i zachowaniu, tylko o jego wyglądzie. Po czwarte, nikt nie jest w żadnym stopniu podobny do innych stworzeń zamieszkujący ten świat, który jest otoczony przez drzewa. Zgadza się! To jest las, ale nie jest on zwykły. Co chyba jest logiczne podsumowując to, co mówiłam wcześniej.
^^^^
W powietrzu czuję zapach. Jest bardzo ładny. Wącham dalej, by dowiedzieć się więcej o nim. Pochodzi ze strony zachodnio-północnej. Od razu tam pobiegłam.
Po chwili, znikąd przede mną pojawił się całkiem sporych rozmiarów stek. Moja zawsze zachowywana czujność w tym momencie zanikła, a ja rzuciłam się na jedzenie. A nie ukrywam, że byłam bardzo głodna. Zwierzyna w lesie zaczyna się kończyć i coraz trudniej o pożywienie. Nie myślałam wtedy, że to może być jakaś pułapka czy coś w tym stylu. Mój apetyt wziął górę nad rozumem i tyle.
Na szczęście nic się nie stało. Wróciłam do mojego tymczasowego domu. Dokładniej była to jaskinia, którą wyłożyłam po części mchem, by pozbyć się wilgoci. Nieoczekiwanie zasnęłam. Było to dziwne, ponieważ nie byłam ani trochę zmęczona.
Obudziłam się dopiero następnego dnia. Wszystko mnie bolało jak nigdy, przy okazji odkryłam istnienie niektórych mięśni. Znów poczułam zapach steka, bez większego zastanowienia ruszyłam w to samo miejsce, co wczoraj.
-W końcu jak wczoraj nic się nie stało to, czemu ma się dzisiaj stać?- powiedziałam, zapominając o swoich regułach życia, które były bardzo ważne, ponieważ dzięki nim jeszcze żyję.
Ledwo podeszłam do jedzenia, gdy nagle cały świat zawirował i straciłam przytomność. W głowie przewijało mi się tysiąc różnych myśli. Jednak jedna z nich stanowczo prowadziła resztę. Jaka? Dlaczego straciłam przytomność. Po chwili zrozumiałam wszystko. Stek był zatruty. Po zjedzeniu jego nic się nie stało, ponieważ trucizna nie zdążyła rozprzestrzenić się po całym ciele.
Jednak teraz po głowie zaczęła mi krążyć nowa myśl. Co się stanie, gdy otworzę oczy? Może będę tam gdzie wcześniej, a może ktoś to zaplanował i ma co do mnie jakieś plany? Póki co nie mogę nic zrobić. Jestem bezbronna jak małe dziecko, wręcz niemowlę.
YOU ARE READING
Kroniki Kerry
FantasyNocuję tam gdzie zechcę. Przecież nikt mi nie powie: „Nie możesz tutaj być". Domyślasz się, kim jestem?
