Obudziłam się z krzykiem. Znów ten sam koszmar.
Starałam się uspokoić oddech. To tylko sen. Nie, to okropne wspomnienie, o którym nie mogę zapomnieć. Patrzę na zegarek 6:30, pora wstawać. Jak za zwyczaj, ubrałam się i wyszłam z domu. Biegłam przez park, mijałam ludzi śpieszących się do pracy, robiących zakupy czy spacerujący bez celu. Muzyka, wydobywająca się z moich słuchawek doskonale zagłuszała moje myśli. Gdy po godzinie dotarłam do domu, poszłam się umyć. Uwielbiam to uczucie spływającej po mnie wodzie to takie relaksujące. Ubrałam mundurek szkolny i zeszłam na dół po schodach. Po zrobieniu śniadania usłyszałam swoją siostrę wołającą mnie, zatem weszłam do jej pokoju.
-Zabierzesz Emi na dół i zajmiesz się nią przez chwilę?
-Oczywiście, chodź - wzięłam małą i zrobiłam to co siostra mi kazała. Bawiłam się z nią puki Kimiko nie była gotowa.
-My idziemy na plac zabaw – oznajmiła siostra.
-Cieszę się. Na stole jest śniadanie. Masz dzisiaj wolne? – zapytałam
-Tak
-To dobrze. Pójdziesz ze mną na zakupy?
-Wiesz, że nie mogę zostawić małej samej, innym razem.
-Dobra. Bawcie się dobrze ja idę do szkoły.
Wyszłam z domu. Zarówno Emi jak i Kimiko są moimi siostrami, starsza ma 21 lat a druga 4 lata. Młodsza jest bardzo urocza i mocno ją kocham.
Nasza mama nie żyje, umarła podczas porodu Emilii, tata odszedł, gdy miałam 5 lat, więc na razie jesteśmy pod opieką i utrzymaniem starszej siostry. Na początku było ciężko przyzwyczaić się do faktu, że mama umarła, lecz z biegiem czasu i pomocą bliskich udało mi się z tym uporać, ceną, którą zapłaciłam za to była utrata dwóch najbliższych i najlepszych przyjaciół. Przez resztę drogi rozmyślałam co mogą teraz robić i jak się czują, z transu obudził mnie głos przyjaciółki:
-Dzień dobry, jak się czujesz? - zapytała
Aki, drugoklasistka, zielonooka brunetka, moja przyjaciółka i zarazem menadżerka zespołu piłkarskiego. Wie o mnie prawie wszystko.
-Dobrze – odpowiadam smętnie
-Jakoś tego nie czuje, co jest?
-Nie wiem tak jakoś zebrało mi się na wspominki
-Myślisz o mamie?
-Tak i o starych znajomych
-Wiem, że jest ciężko, my teraz gramy mecz towarzyski z królewskimi i tak bardzo się stresuję.
- Będzie dobrze chłopaki sobie poradzą
-No mam nadzieje, to ich pierwszy mecz a do tego ledwo nam się udało znaleźć całą jedenastkę. A może ty do nas dołączysz?
-Wiesz jak bardzo bym chciała ci pomóc jednak po tym...
-Wiem to było straszne, więc nie będę cię zmuszać
-Dziękuje. A jak tam Mark?
-Pewnie jest podekscytowany dzisiejszym meczem i nie może się go doczekać
-Pewnie tak
W tym momencie zadzwonił dzwonek na lekcję.
-Muszę iść
-Tak jasne, do zobaczenia później, przyjdziesz nas oglądać?
-Oczywiście
Siedząc tak na lekcjach ciągle rozmyślam o moim śnie. Nadal nie mogę sobie wybaczyć tego, że tak postąpiłam. Po prostu mimo tego wszystkiego nadal kocham piłkę i nie mogę się doczekać tego spotkania. Po skończonych zajęciach, kieruje się w stronę boiska, gdy już docieram ten staje na uboczu, żeby nikt mnie nie widział. Nagle czuję wstrząsy wiem, że nadjeżdżają królewscy, ale to co widzę przerasta mnie. JUDE SHARP. Spodziewałam się jego przyjazdu, ale tak dawno go ie widziałam, aż dziwnie się poczułam. Rozglądam się wszędzie tylko by nie patrzeć na niego. Nagle mój wzrok pada na trenera przeciwnej drużyny Ray 'a Darka. Nienawidzę go za to co zrobił, kiedyś mi za to na pewno zapłaci. Obserwuje go dokładnie, nie wiem, ile czasu mija, ale zaczęli grać. To co Jude robił na boisku nie przypominało ani trochę piłki nożnej a co gorsza jego samego, znałam go w czasach, gdy jeszcze był normalny. Współczuje Markowi widzę go jak cierpi przez silne strzały na bramkę. Jednak mimo wszystko czuć od niego tą determinacje, mam ochotę tam wejść i pokazać im wszystkim a zwłaszcza jemu, że się myli. Naglę moją uwagę przyciąga osoba, której nigdy bym się nie spodziewała to był on.
YOU ARE READING
If you see me || Inazuma Eleven
FanfictionMei Black. Nietypowa osoba. Skrywa wielkie tajemnice. Jej przeszłość była tragiczna. A przyszłość nie daje nadziei na lepsze życie. Brak rodziców. Śmiertelna choroba. Czy zdoła to wszytko przezwyciężyć i zawalczyć o swoje?
