*rok wcześniej*
– Cześć kochanie. – Kobiecie załamał się głos, kiedy sanitariusz otworzył drzwi, a do środka wszedł jej syn. Mąż złapał ją za rękę i ze stoickim spokojem obserwował, jak ich dziecko siada na jednym wolnym fotelu obok. Od razu zauważyła, że schudł, że jego włosy były dłuższe i teraz prawie dotykały ramion. Chłopak nie odzywał się, nie próbował nawet spojrzeć na rodziców. W szarych dresach i bluzie nie przypominał samego siebie, zielone oczy wydawały się zamglone.
– Witaj Harry – odezwał się doktor Nilson. Wyglądał na zmęczonego i smutnego, ale uśmiechnął się do chłopaka, wiedząc, że nie otrzyma żadnej odpowiedzi. – Nie powiesz nic rodzicom?– Skinął głową w stronę przerażonej kobiety i zadziwiająco spokojnego mężczyzny. Patrząc jeszcze raz na Harry'ego, utwierdził się w przekonaniu, że jest idealną mieszanką ich obojga.
– No dalej – zachęcił chłopaka, którego dane mu było poznać przez przeszłe cztery miesiące. Obserwował, jak zżera go uzależnienie i własne sumienie. Te dwie rzeczy nieustannie się ze sobą biły, niszcząc chłopaka, którego ciało wybrały na pole bitwy. Ale po to był on, zadbał, że nic źle się nie skończy. Harry przymknął oczy, oblizując spierzchnięte wargi.
– Przepraszam. – Odchrząknął, a jego słowa były ledwo słyszalne. Z kobiety siedzącej obok wyrwał się cichy szloch, a oczy się zaszkliły. Wyciągnęła rękę w jego stronę, gładząc policzek.
– Wszystko już dobrze– wymamrotała i uśmiechnęła się przez łzy.
– Cieszymy się, że wydobrzałeś. – Donośny głos Williama Stylesa nie pasował do prawie że poufnej rozmowy żony i syna.
– Jak państwo wiedzą, pierwsza część naszego programu dobiegła końca. – Po kilku chwilach wypełnionych ciężką ciszą, doktor zmącił ja swoim głosem. – Harry przeszedł długą drogę, potrzebuje zrozumienia, ale i silnej ręki. – Popatrzył po zebranych. Stylesowie słuchali go uważnie, Harry natomiast siedział z nieobecnym wzrokiem wbitym w okno.
– Za tydzień odbędzie się pierwsza sesja Harry'ego. Co tygodniowe 2 godziny, tutaj na miejscu. Z racji tego, że ja prowadziłem go przez te miesiące, ze mną zostanie do końca. Mają państwo jakieś pytania?
Witam wszystkich, którzy się tu jakoś znaleźli i mam nadzieję, że zostaną na dłużej. Zapraszam do czytania!
YOU ARE READING
The Concept Of Beauty
Fanfiction"Cordelia stała się jego nowym narkotykiem." Harry i Cordelia. Zwykły chłopak i niezwykła dziewczyna. Niezwykły chłopak i zwykła dziewczyna. Zależy, którą część siebie pozwolą ci poznać.
