Jeszcze kawałek, dam radę, jeszcze kilka dużych kroków i będzie koniec.
Jestem na lekcji w-f, jest rozgrzewka. Nienawidzę tego, to jest najgorszy przedmiot szkolny jaki mógłby być, mimo to że mam nawet ładną i zgrabną sylwetkę to nie lubię sportu. Skończyło się, zatrzymałam i usiadłam na ziemi aby odpocząć, wdech i wydech, dasz radę Suzy, nic ci nie będzie to tylko kolka. Napiłam się mojej wody i nie powiem ale było lepiej, wstałam i dołączyłam do dziewczyn które spoglądały ze zdziwieniem na mnie. Wyminęłam je i poszłam do nauczycielki która tłumaczyła co będziemy robić następnie. Zrobiłam to co nam kazała, była to gra w ręczną, lubiłam tą grę choć jak wcześniej mówiłam nie lubię sportu. Stanęłam na mojej ulubionej pozycji, czyli z przodu i zaczęłam odbijać piłkę gdy natrafiła się na to okazja. Gra potoczyła się dobrze bo ja i moja drużyna wygraliśmy 7:5, z uśmiechem na twarzy wróciłyśmy do szatni aby potem się przebrać i pójść na kolejne lekcje. Następna była fizyka której także nie lubiałam, postanowiłam zwolnić się z ostatniego przedmiotu i pójść w moje ulubione miejsce, żeby opisać mój nudny jak każdy dzień w pamiętniku.
Po przebraniu koszulki i spodni ze stroju sportowego na normalny, założyłam buty i wyszłam w pośpiechu aby nikt mnie nie zobaczył gdy uciekam ze szkoły. Poczłapałam tylnią ścieżka aby potem wyjść na chodnik i skierować się w stronę mojego ulubionego parku w którym zawsze spędzam czas. Idąc tą drogą usłyszałam za sobą głos nauczyciela Wiec zaczęłam biec aby nauczyciel mnie nie dogonił, wybiegłam na zakręcie przez co wpadłam na jakąś osobę, poczułam na mojej pupie beton, wywróciłam się. Otworzyłam oczy i nie zdziwiłam się gdy moje oczy zobaczyły mojego największego wroga, George stał przede mną i śmiał się. Wstałam i zażenowana ominęłam go idąc w udane przeze mnie miejsce.
Pisałam już trzydzieści minut, postanowiłam że wrócę już do domu bo robiło się ciemno, jak to w każdą zimę o godzinie 17:00. Wstałam i ruszyłam w stronę domu trzymając mój pamiętnik i resztę książek w ręce. Przede mną godzina drogi więc założyłam słuchawki do uszu i ruszyłam w drogę.
-jak łazisz idiotko!-krzyknął na co się wystraszyłam i nawet nie zdążyłam ściągnąć słuchawek a już leżałam na ziemi. Ten idiota George jechał z koleszkami rowerem na chodniku i wjechali na mnie przez co się wywróciłam. -odpowiada się jak do ciebie mówię niezdaro! -szarpnął mną przez co wstałam.
-przepraszam.-powiedziałam i szybko pozbierałam przez rozmazane przez płacz oczy książki , wzięłam je w rękę i poszłam w stronę domu. Nic już nie usłyszałam z tylu oprócz śmiejących się chłopaków z mojej szkoły.
GEORGE POV.-
Przepraszam- powiedziała i zabrała książki odwracając się do nas tyłem. Zabrała zeszyty i poszła w stronę jej domu, zauważyłem różowy zeszyt, był ładny i delikatny, jak ona. Po bokach miał puszek w kolorze pudrowym miał również małą kłótkę aby nikt nie przeczytał co tam się znajdowało. Był to jej pamiętnik, pamiętnik Suzy. Postanowiłem nie mówić o nim kumplom i zatrzymać go,przeczytać a gdy nic ciekawego tam nie będzie to go wyrzucę do śmieci.
Ruszyliśmy z kumplami jeszcze do pab'u a potem do domu, byłem ciekawy co takiego ta drobna ślicznotka tam pisała. Postanowiłem już wrócić do domu.
YOU ARE READING
Pamiętnik
RomancePocałuj mnie- powiedział na co podeszłam i zrobiłam to co mi kazał. Musze to robić choć nie chcę, szantażuje mnie, a dlaczego? Bo zgubiłam mój pamiętnik który znalazł mój wróg. Tak właśnie mnie szantażuje George Wilton, znany ze szkolnej elity chłop...
