Jest prawie druga w nocy. Chce przytulić Liam'a.
Wczoraj był normalny dzień. Byłam z Kasią na długich zakupach i wróciłyśmy dopiero po 21.
Liam się nie odzywał. Dzwonił, że idzie z chłopcami do studia i nie będzie miał czasu dzwonić, ale bardzo mnje kocha i tęskni.
Teraz mój mały przygotowuje się do koncetu. Tam gdzie jest 15:40, wtorek. Są w Seattle.
Ja leże w łóżku, przytulam się do poduszki i wyobrażam sobie, że to on i wkońcu udaje mi się zasnąć.
Na drugi dzień trochę posiedziałam na internecie i zaóważyłam, że Liam dodał na IG i tt zdjęcie naszych dłoni z podpisem:
'I miss you so much baby 💓 I love you'
To strasznie mnie rozczuliło, bo za nim tęskniłam. I to jak cholera. Odpisałam mu:
'I love you 😘'
(poinformowani wiedzą, że to było do mnie. A fani nie będą zwracać uwagę na mój komentarz, bo napisałam to samo co tysiące innych kobiet. A że tak czy inaczej jestem jego ogromną fanką nikt się nie pokapuje)
I wysłałam mu filmik jak posyłam mu całusy i czekam na jakiś jego odzew, ale niestety go nie dostaje.
Oglądam ich zdjęcia i filmiki z koncertów. Są naprawdę świetni !
Wiedziałam jakich sobie idoli wybrać 😉
Li dzwonił o w półdo jedenastej. Byłam już śpiąca, ale i tak odebrałam uradowana.
-Gargamelku. Wkońcu zadzwoniłeś. Tak tęskniłam za Twoim głosem. Opowiadaj jak po koncercie ? Widziałeś ?
-Ej misiu. Może najpierw. 'Dzień dobry. Kocham Cię-zaczyna się śmiać
-Jak dla kogo dzień-chichocze-Dobry wieczór. Kocham Cię
-Ładnie. Po koncercie wspaniale. Widziałem Twój filmik. Też przesyłam Ci tonę całusów. Bardzo za Tobą tęsknie
-Chcę Cię przytulić
-Ja też maluszku
Kończymy rozmawiać grubo po 12 w nocy..
