Dobrze wiedziała co ją czeka.
Znowu. Jak zwykle. Powiedziała tylko jedno ironiczne słowo pod nosem i kolejny kopniak w brzuch. I kolejny. I tak dalej. Aż się mu znudziło. Znowu poszła do swojego pokoju próbując powstrzymać łzy i trzymając się za brzuch. Jak zwykle zatrzasnęła drzwi z hukiem i usiadła koło łóżka uwalniając emocje. Słone krople, tak jak codzienne, spłynęły po jej brunatnych policzkach i spadły z cichym hukiem na drewniane deski. Obolałe od krzyku gardło wołało, pomimo bólu, o coś do picia. Prawie pusta butelka wody stała sobie spokojnie na szafce na drugim końcu pokoju. Mózg, który obawiał się ponownego ataku bólu, nie chciał wstawać lecz serce, które zlitowało się nad ciężkim losem podrażnionego przełyku dało dziewczynie siłę i wstała ona aby zaspokoić swoje pragnienie. Z pokoju wyjść nie mogła, ale i tak nie miała takiej potrzeby. Teraz była w jedynym miejscu na Ziemii gdzie czuła się bezpiecznie. Stojąc koło szafki i pijąc wodę spojrzała na zdjęcie gdzie była jeszcze mała. Na fotografii widać było, że pięcioletnia afro-amerykanka trzyma za ręce swoich rodziców i szeroko się uśmiecha. Ta ciemnoskóra pięciolatka stała właśnie teraz cała poobijana w ciemnym pokoju zalewając się łzami i patrząc na swoje pierwsze oraz ostatnie zdjęcie, na którym była szczęśliwa. Tylko... Piętnaście lat póżniej. Kiedy nic już nie było takie samo. Kiedy nie wiodła już tak beztroskiego życia jak wtedy. Myślami bardzo lubiła wracać do tego momentu, gdy była jeszcze małym dzieckiem lecz niewiele pamiętała z tego okresu swojego życia. Znowu poczuła straszny ból w górnej części brzucha. Zachwiała się i powoli przesunęła się w stronę łóżka. Usiadła na twardym materacu i próbując ułożyć się wygodnie do spania nie chcący strąciła książkę z komody stającej koło łóżka. Podniosła ją z podłogi i zdmuchnęła kurz z okładki. Przeczytała tytuł. "Jak się zakochać i zostać pokochanym? Poradnik dla idiotów." Wykrzywiła twarz na znak obrzydzenia. Odłożyła książkę do szuflady. Zbliżała się 22 więc zgasiła światło i przykrywając się kołudrą pomyśła sobie w duchu: "Dobranoc Madison", gdyż wiedziała że nikt nigdy jej tego nie powie.
YOU ARE READING
Jak nikt...
RomanceKochasz go. Ale nie wiesz, jak mu to okazać. On jest cieniem samego siebie. Lecz i tak coś do niego czujesz. Bad girl x good boy UWAGA!!! Wszystkie miejsce zawarte w mojej książce istnieją na prawdę.
