I

329 22 22
                                        

Słońce dopiero wschodzi. Delikatna łuna świeżego blasku otula ogród na tyłach domu. Zielona przestrzeń, dotychczas spowita ciemnością nocy, zaczyna żyć. Liście groszku błyszczą pokryte kropelkami porannej rosy, to samo dzieje się na grządce z pomidorami; z drewnianej chatki wyrastającej zza niewysokiego, pomalowanego na biało ogrodzenia wynurza się pierwszy ptak – kura, za nią wychodzi kolejna, a za nią jeszcze jedna i tak powoli niewielki wybieg wokół kurnika wypełnia się przeróżnym ptactwem. Kogut wspina się na dach domku dla ptaków i zaczyna swój poranny koncert. Słyszę szelest i odwracam głowę na tyle szybko, by zdążyć złapać wzrokiem czarno białego kota zeskakującego z niewielkiego drzewa w sadzie po drugiej stronie ogrodu. Widzę dojrzałe jabłko, które spada, strącone z gałęzi i ginie gdzieś w wysokiej trawie. Myślę o tym jak cudownie mogłoby smakować jako dodatek do porannej owsianki. Szybko jednak wyrzucam tę myśl z głowy bo jedyne na co mogę liczyć tego ranka to kawał czerstwego chleba i szklanka, mam nadzieję ciepłej, wody. Jest jeszcze chłodno. Otwieram stare okno, biorę głęboki wdech i obserwuję ocean w oddali - to mój codzienny rytuał. Patrzę przez chwilę na falującą taflę wody i zastanawiam się czy po jej drugiej stronie też ktoś w tej właśnie chwili na nią spogląda. Moją głowę wypełniają obrazy dalekich krain. Widzę ludzi o śniadych twarzach, magów i niezwykłe stworzenia z książki, którą widziałam w gabinecie mistrza Cadmusa. Nie wolno mi czytać, z resztą większość z nas nawet tego nie potrafi.

- Malvo! 

Na dźwięk swojego imienia odwracam wzrok od okna. Eira stoi w rogu korytarza prowadzącego do głównej części domu; jest już ubrana i gotowa do pracy. Eira jest niska, ma okrągłą buzię, śniadą karnację, a ciemne, niemal czarne oczy lśnią po obu stronach jej twarzy jak dwa kamienie. Wiem, że urodziła się tutaj, jako niewolnica, chociaż jej wygląd wyraźnie zdradza zamorskie pochodzenie. Tak, jesteśmy niewolnicami. Nie wolno nam czytać, nie wolno nam opuścić posiadłości bez wyraźnego pozwolenia pana. Mieszkamy w części dla służby, co dzień wykonujemy najróżniejsze prace w domu naszego pana – ścielimy łóżka, pomagamy w kuchni, podajemy do stołu, robimy pranie, obsługujemy naszych państwa w łaźni, doglądamy ogródka i zwierząt hodowlanych, sprzątamy i dotrzymujemy państwu towarzystwa, jeśli tego sobie życzą. Żyjemy dla ich wygody i przyjemności. Nie mamy innego wyjścia. 

Przynoszę z kurnika jajka, o które prosiła mnie Thilda – kucharka, i dołączam do Eiry. Razem w ciszy obieramy groszek. Na obiad będzie zupa. Kątem oka widzę jak Eira szybkim ruchem dłoni zagarnia zagubiony ciemny kosmyk pod czepek. Niewolnice pracujące w domu noszą białe czepki na głowach – tak wypada. Mamy też suknie podszyte halką w kolorze wyblakłej zieleni i pończochy – kolejny obowiązkowy element naszej garderoby. Niezbędny jest także biały fartuszek zakładany na suknię i wiązany w pasie. Mamy po dwa komplety ubrań. Pracujemy w domu państwa, musimy się dobrze prezentować. 

 - Guzdrzecie się z tym groszkiem i guzdrzecie – dobiega nas marudzenie Thildy – Co dzień to samo. Cieszcie się, że pracujecie pod dachem Państwa, a nie na roli. Nie wytrzymałybyście tam dnia. Za ten ostatni wybryk Państwo powinni wysłać was na dzień lub dwa do brudniejszej roboty. Zrozumiałybyście jak nam tutaj dobrze. 

 Wymieniam z Eirą rozbawione spojrzenia. Thilda ma w zwyczaju zrzędzić, ale w tej kwestii ma rację. Praca na roli należała do najgorszych z tych, które mogły przypaść niewolnikom. Na roli pracowali głównie mężczyźni, ci którzy czymś się narazili w domu i brzydkie kobiety – taka prawda, żaden pan nie chciał mieć w domu brzydkiej służącej. 

 Po skończonej pracy w kuchni podajemy śniadanie do stołu w bocznej jadalni, tej z widokiem na sad. Potem sprzątamy naczynia i znosimy resztki jedzenia, aby następnie zebrać brudne rzeczy z pokoi Państwa. Pranie odbywa się na dworze w strumieniu za domem. Nie jest to łatwa praca, ale jedna z moich ulubionych, ponieważ odbywa się na powietrzu. Poza tym przy strumieniu często można spotkać niewolnice z innych domów. Niektóre z nich mają naprawdę wiele zabawnych, a czasem i ciekawych historii do opowiedzenia. 

Ocalona przez bogówDes histoires addictives. Découvrez maintenant