Opowiadania pisane są przez naszą trójkę. Pisałyśmy to po jednym zdaniu, podawając sobie ostatni wyraz. Na potrzeby opowieści zdania poprawione są gramatycznie(nie wszystko dało się poprawić by nie stracić humoru). Mamy nadzieję że się spodoba.
Lisek Pożeracz🌈
_______________________________________________________________________
Był to zwykły dzień, kiedy Lisełke poszła do sklepu po pieczone ziemniaki. Ziemniaki były tak ziemniaczane, że aż sam bulwa wykrzyczał:
- A niech mnie ziemniak kopnie!- powiedział to w niezrozumiałym nam języku, więc dla innych zapewne brzmiało jak okrzyk godowy niedźwiedzi. Oczywiście takiego który lubi miód od pszczółek
- Pszczółek? A co to takiego? - zapytał tajemniczy przechodzień, który znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwej porze. Zadawał tyle pytań, że można się było poczuć jak podczas quizu lub wywiadu, gdzie opowiada się o swojej przeszłości i o tym co będzie się jutro robić. Pomimo tych „Pszczółków", ziemniaków to robienie czegokolwiek wydaje się bez sensu.
Sens pozostanie sensem, a bezsens bezsensem.
„Nie zawsze wszystko było sensensowne ale inne rzeczy są bardzo bezsensowne, no właśnie dlatego nie ma sensu tego robić, więc żegnam"~ cytat słynnej (nie słynnej) blondynki Juju
_______________________________________________________________________
Wracając do Lisełke. Podczas drogi do domu napotkała swoją ciotkę z tęczowym ogonem. Nieszczęsną kobieta narzekała na swój niezwykły dar.
- Przestań się tym przejmować i zamknij tę twarz!- wykrzyknęła dziewczyna do swojej ciotki. Nagle zjawiła się wcześniej wspomniana Juju i powiedziała "mistrzowsko rapem„:
- Spadaj na bambus zbierać kokosy i mów co zrobiłaś z ostatnim bananem!!! Takim żółtym jak słońce albo... Co jest jeszcze żółte?
- Jak żółte- zapytała ciotka
- Tak żółte! Żółte niczym żółtka żółtków z żółtej krainy, w której było dużo różnych dziwnych kolorowych zwierzątek.
-Mam ich dość pokaźną kolekcję- powiedział ten sam tajemniczy przechodzień, który w niewiadomo jaki sposób się tu dostał. Spojrzał znacząco na ogon ciotki.
- Trzymaj się ode mnie z daleka!- powiedziała poirytowana kobieta
Zbaczając z tematu. Niedaleko widać było dalekie miasto, gdzie mieszkańcy pochodzili z dalekiego wschodu. Podczas tamtejszego wschodu niebo było różowe jak wata cukrowa.
- Potrzebuje więcej cukru! Dawaj mi tę czekoladę- wykrzyczała ciotka
-Czokilda zabrała czekoladę z całego świata - odpowiedziała Lisełke jedząc kawałek czekolady
Tekst edytowała: Lisełke^^
_______________________________________________________________________
Jest to nasze pierwsze opowiadanie. Mamy nadzieję, że zostanie ciepło przyjęte. Części nie będą pojawiały się w określone dni, nie będą również wrzucane systematycznie.
Mimo wszystko mamy nadzieję, że się wam spodoba.
Liseuke🌈
YOU ARE READING
Historie z nikąd wzięte
RandomTo zbiór luźnych opowiadań. Nie posiadają szczególnej fabuły ani sensu. Pisałyśmy to znając jedynie końcówki wyrazów. Ze względu na to by wygodnie się czytało zostały dodane niektóre nieliczne zdania i została wprowadzona lekka poprawa gramatyczna Z...
