Krople deszczu z pluskiem odbijał się od ziemi. Wszędzie czuć było jesień — to zimny wiatr wywijał parasolki do góry, to znowu różnokolorowe liście opadały na przypadkowych przechodniów, czy nawet sama ulewa, która mocno dawała się we znaki. Ludzie przemykali po chodnikach, kuląc się pod parasolami, kurtkami, płaszczami — kto nie posiadał nawet czapki, mógł liczyć jedynie na skromną ochronę, którą zapewniały nadbudówki. Samochody, niczym żółwie, powolnie sunęły po ulicach, co chwile przystając to w korkach to zatrzymane czerwonym, jaskrawym blaskiem. Sygnalizacja świetlna całe szczęście działała bez zarzutu i co parę minut, na widok zielonego, jarzącego się ludzika, tłumy rzucały się, niczym stado słoni, by dotrzeć do upragnionej drugiej strony. Godziny szczytu.
Głośny klakson wybił się ponad warkot samochodów i szum ulewy. Drobna dziewczyna przepraszająco machnęła ręką i osłaniając głowę przemoczonym już do reszty zielonym plecakiem, ruszyła energicznie w stronę niedużej kawiarni. Otworzyła drzwi i z uśmiechem wciągnęła zapach świeżej kawy. Właśnie tego dziś potrzebowała, po zaledwie paru godzinach snu, nie wliczając już ogólnej senności, wynikającej z pogody.
Radośnie przywitała stojąca za ladą młodą kobietę, właściwie jeszcze studentkę i poprosiła o filiżankę gorącego napoju. Zapłaciła i skierowała się do swojego ulubionego stolika, niedużego, w najspokojniejszym kącie kawiarenki, lecz wbrew pozorom — nie było to również najciemniejsze miejsce, ponieważ akurat tam znajdowało się okno. Usadowiła się do niego bokiem, by jednocześnie wykorzystać te nieduże ilości światła dziennego i w razie chęci móc bez zbędnego przekręcania się zerknąć na ulicę.
Rozwiesiła starannie przemoczony do suchej nitki płaszczyk i rozpuściła włosy. Przeczesała mokre kosmyki, które również padły ofiarą deszczu. Zgarnęła je do tyłu i sięgnęła do wcześniej wspomnianego plecaka. Wyłożyła po kolei przedziwny, wzorzysty portfel, parę paczek chusteczek do nosa, podręczne lusterko, kilka zeszytów i podręczników szkolnych, zapakowanych starannie w plastikowe reklamówki i w końcu — grubą powieść, też owiniętą w nieprzemakalne tworzywo. Ostrożnie wyjęła książkę i pobieżnie przejrzał, z niepokojem poszukując śladów wilgoci. Już po chwili z ulgą odetchnęła, kiedy okazało się że nie ma żadnych uszkodzeń. Otworzyła w miejscu założonym zakładką i zapominając o zrobionym przed chwilką bałaganie, zatopiła się w czytaniu. „Wyłowić" udało się dopiero po paru potrząśnięciach ramieniem, co zrobiła właśnie pracownica lokalu, Agata, stawiając przed dziewczyną filiżankę latte.
Kobieta, już długo znała tą śmieszną osóbkę, której praktycznie całe życie skupiało się na książkach. Blondwłosa dziewczyna przychodziła tu prawie codziennie, zwłaszcza w takie deszczowe popołudnia. Piła kawę, nieraz herbatę, zjadała przyniesione przez siebie kanapki i czytała. Nie raz już zdarzało się, że zostawała aż do zamknięcia, a i wtedy, wychodziła z żalem.
— Co dzisiaj ze sobą przyniosłaś? — zapytała, z ciekawością zerkając na powieść.
— Igrzyska Śmierci. — Odpowiedziała, odrywając wzrok od liter. — Niesamowicie mnie wciągnęło!
— Ciebie wszytko wciąga. — Stwierdziła kobieta, śmiejąc się cicho.
— Co? A, tak... Nic na to nie poradzę. — Westchnęła z udawanym żalem.
— Oj, nie, nic nie poradzisz... Idę już, nie przeszkadzam — powiedziała do dziewczyny, która już z powrotem powróciła do czytania i odpowiedziała jedynie niewyraźnym mruknięciem.
* * *
Kawa była już w połowie dopita, a fabuła wyraźnie zmierzała do końca. Dziewczyna przerwała czytanie, zamknęła książkę i przetarła zmęczone oczy. Z zamyśleniem wypatrzyła się w okno, za którym listopadowy krajobraz został przesłonięty zasłoną ciemności. Przez rozświetlone ulice przesuwały się przeróżnych kolorów pojazdy, migając światłami. Miasto wyglądało magicznie, usiane mnóstwem przeróżnych blasków. Blondynka westchnęła z rozmarzeniem i oparła głowę na rękach. Gdyby tylko miała talent, z radością uwieczniła by ten widok na kartce papieru.
YOU ARE READING
Filiżanka latte || Oneshoot
AdventureJesienną porą, w spokojnej, pachnącej kawiarni tajemnicza dziewczyna siedzi, zatopiona w książce. O czym myśli? Jak będzie wyglądało jej dzisiejsze popołudnie? --- Okładka wykonana przez... @HopeWithoutHope <3 Oneshoot nie zawiera RACZEJ żadnych zł...
