Dzień Jak Codzień

5 2 0
                                        

Brnęłam przez gruby śnieg pod wiatr. Zimno przeszywało mnie boleśnie. Słyszałam krzyk, głuchy i zrozpaczony. Nie mogłam nic zrobić. Nie wiedziałam z kąt dochodził. Nagle poczułam zaostrzony, wyraźny głos mówiący z pogardą moje imię. Głos przywołał mnie do rzeczywistości. To był mój nauczyciel, pan Chylink.
- Juliet Watson, słyszałaś o czym przed chwilą mówiłem?
- Yyyy no. Przepraszam.
Cała klasa wybuchła śmiechem i zaczęła krzyczeć:
- Śpiąca królewna! Nie trafiło się żadne ziarno grochu widzę?
- Jej to nawet możesz kamień pod łeb położyć i tak zaśnie. ~ Nabijała się ze mnie Anna.
Tak się cieszę, że była to ostatnia lekcja. Szybko pobiegłam do domu, który jak zwykle okazał się pusty i zamknęłam się w swoim pokoju. Jedno było pewne, na pewno nie był to sen, w śnie nie czuć zimna, głodu, zmęczenia a ja to wszystko czułam. Zaczęłam kichać. Musiałam się przeziębić. Dziwne bo na dworze było 15°C bez wiatru a ja byłam stosownie ubrana do pogody, do tego rzadko choruje. Ale pomyślałam, że dobrze, może jak mi się pogorszy to nie pójdę do szkoły. Pomyślałam, że dobrze by było poprawić sobie nastrój. Prze brałam się więc w szarą bluzkę i czarne rurki i zabierając ze sobą moją ukochaną torebkę ze skóry w której znajdowała się moja komórka, błyszczyk oraz portfel z miętowym puszkiem. Wyszłam przed dom i wezwałam taksówkę. Podczas czekania miną mnie chłopak z mojej klasy, już przygotowywałam się do wybuchu śmiechu i przezwisk typu,, Nie śpisz królewno"?  Ten jednak minął mnie bez słowa a ja byłam mu za to bardzo wdzięczna. Podczas spaceru po centrum handlowym weszłam do mojej ulubionej księgarni. Przeszłam przez parę rozdziałów z książkami aż nagle spostrzegłam puszysty, miętowy notes. *Będzie mi pasował do portfela* pomyślałam i zakupiłam go. Uznałam, że zacznę prowadzić pamiętnik. Zadowolona ze swojego zakupu udałam się do domu.

My Time Cerita yang bikin terobses. Temukan sekarang