Na pewnej planecie, na pewnym oceanie w pewnym miejscu znajduje się pewna wyspa, nazywana przez tubylców "Ühh" Nie jest ona zbyt duża, mniej więcej rozmiarów przeciętnego polskiego miasta. Ponad połowę tego wspaniałego miejsca zajmują gęste lasy iglaste w których mieszkają głównie niedźwiedzie i sarny. Pozostałą część zamieszkiwały stworzenia, wyglądem przypominające ludzi. Rozwinęły one swą własną cywilizację. Na takim małym obszarze stworzyli oni trzy duże miasta ( Fus, Orff i Dikk) oraz około czterdzieści wiosek. Stworzenia te były jednak serami. Każdy mieszkaniec tego malowniczego miejsca rodził się, żył i umierał w godnych warunkach. Lecz pewnego dnia wydarzyło się coś niesamowitego. W małym domku na skraju lasu mieszkała Cheddar oraz Ser PPleśniowy. Ta pierwsza urodziła dziecko. Ciąża u serów nie trwa długo. Od 5 do 10 godzin. Lecz nie dziwnym jest fakt że urodziła, lecz fakt że dzieckiem tym była morela. Mąż jej odkrył zdradę, ponieważ oczywistym jest fakt że z związku Cheddara i Sera pleśniowego nie może powstać owoc, a tym bardziej tak okropny jak morela. Wyrzucił on swą ukochaną z domu wraz z małym owocem. Był on zdruzgotany. Nie mógł pojąć jak osoba którą tak bardzo kochał mogła zdradzić go z owocem. Wkrótce po tym jak jego małżonka urodziła, powiesił się on na dużym dębie w centrum miasta. Wybrał on to miejsce nie przypadkiem. Wiedział on bowiem że każde stworzenie które wyzionie ducha obok dębu zostanie zapamiętane na zawsze. I tak właśnie się stało. Wieść o jego śmierci rozeszła się na całą wyspę, a historia jego stała się miejscową legendą. Ponoć po dziś dzień straszy on w tym miejscu każdą kobietę z dzieckiem
