Weszłam do nowej klasy jak zwykle przerażona w takich momentach. Nie chciałam nic mówić,ale starsza kobieta w okularach,która była lekko przygarbiona poprosiła bym się przedstawiła i opowiedziała skąd przyjechałam i czym się interesuję.
Stanęłam na środku klasy i zaczęłam mówić bardzo cicho,bo tylko tak pozwalał mi mój głos i przerażenie.
- Nie chcę byście znali moje imię. Wolę by mówić do mnie Seulpeun - Nauczycielka spytała dlaczego? Odpowiedziałam,że nie chcę o tym mówić po czym usiadłam w wolnej ławce pod ścianą z lewej strony. Przez całą lekcję chłopak,który siedział po drugiej stronie sali zerkał na mnie;zresztą tak jak cała reszta chłopaków. Dziewczyny za to coś szeptały między sobą.
Gdy przyszedł czas na przerwę udałam się pod salę od geografii gdzie mieliśmy mieć teraz lekcję. Słuchając muzyki usiadłam przy sali czekając aż przyjdzie nauczyciel,który pokazał się po kilku minutach pytając czemu nie wchodzimy do sali. Poczekałam aż wszyscy wejdą i zajmą miejsca,po czym weszłam i ja i ponownie zajęłam wolną ławkę tym razem drugą od strony okna.
-Witajcie klaso-Przywitał się wysoki,młody mężczyzna o kwadratowej szczęce,okularach w grubej kwadratowej oprawie z włosami czarnymi z brązowymi pasemkami zaczesanymi na żel do tyłu. Ubrany był w niebieską koszulę,a na to miał nałożony kraciasty sweterek bez rękawów.Spodnie to najzwyklejsze granatowe jeansy,a buty to trampki kupione zapewne gdzieś na bazarku po miłej cenie.Wyglądał jak typowy krasz wszystkich dziewczyn,który się dobrze uczy w tych amerykanskich musicalach.
-O! Widzę nową,bardzo ładną twarz- oznajmij patrząc na mnie z uśmiechem.-Jak ci na imię nowa? -zapytał w końcu
-Ja..jestem Seulpeun -Zająkałam się. Słysząc to bardzo się zdziwił.
- Jak żyję nigdy nie słyszałem takiego imienia. - wyznał - Skąd jesteś?-dociekał
- Jestem z Opola -odpowiedziałam szybko i cicho.
- Nie wiedziałem,że tam są takie dziwne imiona -parsknal żartobliwie. Chciałam powiedzieć,że to jest mój pseudonim,ale zrobił to chłopak.którego wcześniej nie zauważyłam. Siedział przede mną i jedyne co widziałam to jego mocno wystające łopatki i kręgosłup spod niebieskiej koszulki oraz jasno-brązowe włosy ścięte po bokach,a reszta włosów była ułożona za pomoca za pewne żelu do góry i lekko w lewo. Gdy się odwrócił mogłam zobaczyć jego azjatyckie rysy twarzy,które bardzo mnie urzekły. Urzekły mnie do tego stopnia,że się zarumieniłam co bardzo było widać na mojej mlecznej cerze twarzy, która była lekko zasłonięta przez długie czarne włosy. Spuściłam głowę zawstydzona nic nie mówiąc.
-Pseudonim...-powtórzył cicho nauczyciel- a mogę wiedzieć czemu nie chcesz mi zdradzić swojego imienia? - pokiwałam przecząco głową. Straszy westchnął i zaczął prowadzić lekcję,a azjata co jakiś czas na mnie zerkał przez co wciąż miałam rumience na twarzy.
-Proszę,nie zerkaj tak na mnie - szepnęłam cicho do chłopaka przede mną.
-Oh,przepraszam - odpowiedział i już do końca lekcji na mnie nie patrzał. Jego głos był taki łagodny i pełen czegoś co wywołało u mnie dziwne uczucie w podbrzuszu,uczucie którego nigdy wcześniej nie czułam.
Po wszystkich zajeciach udałam się na przystanek autobusowy,na ktorym była cała moja nowa klasa. Stanęłam z boku owijając się szczelnie szalikiem. Gdy włożyłam słuchawki do uszu i włączyłam piosenkę z playlisty "jesień/zima" podszedł do mnie ten uroczy azjata ubrany w granatową długą kurtkę z kapturem,który założył na głowę.
- Nie wzięłaś długopisu z ławki po ostatniej lekcji -odezwał się swoim aksamitnym głosem z lekkim akcentem podajac mi mój różowy długopis z puszkiem na końcu.
-Dz..dziękuję -wydukałam kłaniając się lekko jak to miałam w zwyczaju już od małego. Dopiero gdy się wyprostowałam zauważyłam,iż jest troche wyższy ode mnie. Spojrzałam swoimi dużymi niebieskimi oczami w jego małe i brązowe, śliczne lekko skośne gałki oczne. Czułam się sparaliżowana.
-Jestem Jung MingSu,ale możesz mówić mi Jung,albo MingSu...jak wolisz,zresztą większość i tak na mnie woła chińczyk.mimo że jestem koreańczykiem - poinformował mnie lekko się rumieniąc na policzkach. Stanęłam na palcach i dałam mu buziaka w policzek sama nie wiem dlaczego tak zrobiłam. To było bardzo nie w moim stylu
-Jeszcze raz dziękuję,że oddałeś mi mój długopis. Jest dla mnie bardzo ważny - To było jedyne zdanie jakie wtedy dałam radę z siebie wydostać.
Jung MingSu,a zatem tak sie nazywa ten azjata,przez którego miewam dzisiaj te uczucia paraliżu i zawstydzenia. Z tą myślą jechałam autobusem do domu słuchając muzyki. Weszli wszyscy oprócz Junga. Po jakieś godzinie jazdy wysiadłam na moim przystanku i poszłam pieszo do domu. Jak zwykle zjadłam obiad i bez żadnych słów poszłam do swojego pokoju. Mama nawet nie próbowała ze mną rozmawiać,bo wiedziała,że nic ze mnie nie wyciągnie. Weszłam na FB i zaprosiłam Junga do grona znajomych.których na tym portalu miałam zaledwie czterdziestuszesciu. Po 20 minutach zaakceptował moje zaproszenie z czego się ucieszyłam. Chwilę później napisał :
"Hej,jak się masz??"
___________________________________
Witajcie! Przychodze do was z nowym opowiadaniem,ktorym mam nadzieję że wam się spodoba.
Drugs
YOU ARE READING
Incydent
FantasyAmanda Mrożyk to dziewczyna ktora razem z mamą przeprowadza sie z Opola do Warszawy przez incydent ktory się tam zdarzył. Rowniez przez to nie chce by mowic do niej po imieniu.Jest niesmiala i Aspoleczna. Jej swiat odwraca się do góry nogami gdy poz...
