Rozdział 1

77 2 6
                                        

Mam na imię Annabell, chodzę do 2 klasy liceum. Jak na 17-latke (bo tyle mam lat xD) jestem bardzo pewna siebie. W szkole wszyscy się mnie boją nawet nauczyciele... Nie dziwie się, gdyż kiedyś pobiłam jakiegoś chłopaka, bo sądząc po tym jak z jego ust wyleciało moje imię a jako jedyna tak się nazywam to coś we mnie warło... Więc wzięłam go za kołnierz i rzuciłam o szafki... Wiem drastyczne ale nie pozwolę na obgadywanie mnie... Szczególnie kiedy przechodzę tuż obok... Pewnego dnia, gdy przechodziłam koło drzewa w moim ogrodzie zawibrował mi telefon. Na ekranie zobaczyłam powiadomienie o SMS'esie od nieznanego numeru. Bez wachania odblokowałam go...:
Nieznany: Hej piękna😘
Ja: Sorry ale my się nie znamy...
Nieznany: Ech... Znasz mnie ale i tak się nie domyślisz kim ja jestem ślicznotko 😘.
Ja: Pierdol się! Zostaw mnie pewnie jesteś jakimś starym zgorzkniałym zbokiem!😡😡😡
Nieznany: Słowa! I nie jestem starym zbokiem tylko młodym😘
Ja: Czego chcesz?!😡😡
Nieznany: W sumie to niczego czego ty chcesz 😘 chce tylko abyś mi wybaczyła...
(Zmień nazwę z *Nieznany* na *Debil*)
Debil: Anna (skrót od mojego imienia) odpisz...
Ja: Powiedz chociaż jak masz na imię to wtedy ci wybacze nawet nie wiem za co ale KK...
Debil: Mam na imię Shino (czyt. Szino) jestem pewien, że moje imię nie świta ci w głowie... Ale w swoim czasie dowiesz się skąd ja znam ciebie a ty mnie nie kojarzysz...
Ja: Hmm... Kk... Więc obiecałam wybaczyć i słowa dotrzymałam... Narazie debilu idę się pouczyć a potem spać... Dobranoc Shino...
Debil: To ja dla ciebie taki miły a ty mnie od debili wyzywasz?! Wstydź się... Ale dobranoc Anna tak na zaś i miłej nauki kochanie 😘
Gdy to odczytałam mimowolnie się uśmiechnęłam... Po trzech godzinach nauki nie zważając na nic rozłożyłam się wygodnie w łóżku i po chwili zasnęłam... W nocy znów miałam koszmar ( nie ma to jak przed wszystkimi udawać takiego odważnego, pewnego siebie itp. ) śnił mi się znów pijany ojciec ale we śnie wydawało mi się jeszcze, że jest pod wpływem narkotyków...
*we śnie*
- Córeczko chodź no tu do mnie!- od razu po przyjściu zawołał mnie bojąc się kary za nieposłuszeństwo natychmiast zbiegłam na dół...
We śnie miałam ok.13lat... W prawdziwym życiu to w wieku 14lat ojciec mnie zgwałcił... Po czym uciekł... Od tamtej pory do ok.15 roku życia bałam się wracać sama... Wracając do snu...
- Tak ojcze?( wyczujcie tą jej sarkastyczną grzeczność w głosie )- zapytałam jak najbardziej starając ukryć w swoim głosie lęk i strach...
- Ty mała zdziro chodź tu!- warknął a ja posłusznie podeszłam tylko o ledwie widoczny krok... - Rozbierz się córeczko tatuś chce cię zobaczyć- rzekł już spokojnie...
- Nie ojcze...- odpowiedziałam z lękiem widocznym w głosie...








Pozdro SuzanUchiha bo ona to mój mały stalker😂😂😂😂😂😂😂

Stalker 😘Stories to obsess over. Discover now