Wracając do domu, szukam ulgi i wytchnienia,
czasami nawet, łamiąc postanowienia Robię rzeczy dziwne, o których wiem tylko ja
mimo to, chce to napisać bo niszczy mi to mięśnie serca,
Boję się, nawet nie wiem czego,
czuje się sam I nie mam nic wspólnego
z osobą towarzyską I otwartymi relacjami,
czasami mam tego dość, ale trzymam język za zębami,
boję się szczęścia, boję się ludzi śliskich
jednak mogę liczyć na wsparcie mych bliskich
Pomagają mi, nie wiedząc tego czasem
będąc po prostu, są mą ostoją i kompasem.
Znajduje to wytchnienie w matematyce, rozwiązując zadania, mam je również w muzyce,
Słuchając Kękę, który otwiera mi oczy, burząc ściany między mną a innymi, wewnętrznie me półkule mózgowe jednoczy,
Gram też dużo w gry komputerowe mimo że oczy mam nie do końca zdrowe,
Czerpie z tego przyjemność, rywalizację i adrenalinę
Poznałem dzięki temu wspaniałych ludzi, cudowną dziewczynę.
Ulgę również przynosi mi pisanie,
I choć czuje teraz lekkie zmieszanie cieszę się że to napisałem
i myślę że wyznaniowo się już wyczerpałem.
YOU ARE READING
Wiersze
PoetryMój punkt widzenia, problemy, przemyślenia i czasami patologie, zapraszam.
