Prolog

112 15 4
                                        

- Dorotko! - usłyszałam wołanie pani Krysi - Spakowałaś już wszystko?
- Tak, jestem gotowa. - odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy. Jak ja uwielbiam tę kobietę.

To jest ten dzień, dzień w którym w końcu wyrwę się z tej codziennej rutyny. Dzień, w którym moje życie diametralnie się zmieni. Dzień, w którym opuszczę dom i wszystko co znałam i kochałam.

Spojrzałam na walizki stojące obok mojego łóżka i kilkakrotnie zamrugałam. Nadal nie mogę w to uwierzyć. Lecę do Nowego Jorku! Tyle lat się do tego przygotowywałam, uczyłam się angielskiego, oszczędzałam prawie każde pieniądze, mając w myślach przyszłość. Lecz kiedy w końcu nadszedł ten dzień, rozpłakałam się.

Owszem, powinnam się cieszyć, ponieważ zmieniam swoje życie na lepsze i tak dalej, ale nie potrafię wyzbyć się uczucia tęsknoty za tym wszystkim - za kotem Pazurkiem, dachowcem, którego kiedyś znalazłam na dworcu kolejowym, za moją przyjaciółką, z którą zawsze mamy jakiś powód do śmiechu, a nade wszystko. za panią Krysią, która kiedyś mnie znalazła w nowojorskiej uliczce, gdy byłam małym dzieckiem. Opowiadała mi, że jak mnie znalazła miałam przyczepioną do ubranka karteczkę z moim imieniem i nazwiskiem - Dorothy Smile. Postanowiła mnie przygarnąć, ratując mnie tym samym przed śmiercią lub sierocińcem.

Nie wiem, kim byli moi rodzice, lecz nienawidzę ich za to, że zostawili mnie, malutkie, kilkutygodniowe dziecko na śmierć, wpakowane do pudełka z cienkim, brudnym kocem. Na szczęście pani Krystyna mnie znalazła, mieszkam teraz w Polsce, więc mam polskie imię, Dorota.

Dziś wyjeżdżam do Ameryki, by rozwijać się w nauce, a przede wszystkim, by odnaleźć rodziców. O ile jeszcze żyją.

A więc to ja. Dorothy Smile, brązowowłosa dziewiętnastolatka z okularami od nadmiernego czytania książek. Moje oczy także są brązowe, ale noszę niebieskie soczewki, które bardziej mi się podobają niż moje naturalne tęczówki. Często można mnie widzieć z nosem w książce i słuchawkami w uszach, najczęściej jedząc jakieś nachosy czy coś.

Tak właśnie wyglądało dotychczas moje życie. Książka, przekąski, dobry serial oraz muzyka. Dużo muzyki. Niedawno skończyłam liceum, teraz pracuję w Empiku, z czego się bardzo cieszę.

Westchnęłam, wzięłam walizki i zeszłam do salonu, gdzie czekała na mnie z uściskami pani Krysia.

*

Witam wszystkich i każdego z osobna w moim pierwszym ff, o Lokim oczywiście, który pojawi się w najbliższych częściach. Troszku to krótkie, ale nie chciałam specjalnie przedłużać, bo to na razie prolog jest.

Więc... Nie mam pomysłu co dalej tu mam pisać, ale chcę dobiś do 400 słów. Jeszcze dziesięć. O, osiem, teraz jeszcze sześć. I ostatnie... Xd

The truth or a lie. What you choose?Stories to obsess over. Discover now