kiedy weszłam do wielkiego budynku, w którym miało odbyć się M&G z 5 seconds of summer, byłam naprawdę przerażona. bałam się, że będą patrzeć na mnie z obrzydzeniem, że nie będą chcieli ze mną rozmawiać.
ubrałam za dużą, czarną bluzę, czarne spodnie z dziurami i glany, które były moimi ulubionymi butami i nigdy się z nimi nie rozstaje. były trochę ubłocone, ale nie mogę ich umyć, na nich jest zapisana historia(smieje się ze swojej glupoty)
dzisiaj miało być około 34 stopni Celsjusza, ale nie obchodziło mnie to. jestem przyzwyczajona do chodzenia w takich ciuchach. boję się, że ktoś zobaczy moje ciało. co prawda, ubieram spodnie z dziurami, ale to jest nierozłączna część mojego stroju, a poza tym, nie mam innych spodni. jestem naprawdę zła kiedy ktoś próbuje zmusić mnie do ubrania czegoś co odsłaniałoby więcej niż kolana i twarz.
"juliet whitehead? zaraz twoja kolej!" podskoczyłam w miejscu i szybko polowałam głową na tak. chodziłam z nogi na nogę, dopóki dziewczyna, która najpewniej pracowała jako ochroniarz, kiwnęła głową na znak, że mogę wejść do środka.
dałam jeden krok do przodu i stanęłam przed czarną kotarą. niepewnie odsunęłam ją i weszłam do pokoju, w którym to wszystko się odbywało.
"hey!" ashton przywitał się entuzjastycznie i pomachał mi, co odwzajemniłam starając się uśmiechnąć, jednak wyszedł z tego grymas.
spojrzałam od razu na michael'a. jest on moim ulubieńcem z całej czwórki. kocham jego wlosy, uśmiech, poczucie humoru, to jak pięknie marszczy nosek gdy się śmieje i te wszystkie małe rzeczy. podeszłam do niego powoli, nie przestawał się uśmiechać, tak jak i reszta zespołu.
"hey michael" jąkałam się, na co mikey zaczął chichotać. piękny dźwięk, mogłabym go słuchać godzinami "um, czy mogłabym, uh.. moglabym cię przytulić..?"
byłam naprawdę wystraszona.
co jeśli powie nie, ponieważ jestem grubą świnią z okropną twarzą i głosem..?
"oczywiście że tak, chodź tutaj" uśmiechnął się jeszcze szerzej i rozłożył ręce bym mogła wtulić się w niego.
jaka bym była głupia gdybym tak nie postąpiła.
a kiedy go przytuliłam, zaczęłam cichutko płakać. oczywiście ze szczęścia, ponieważ spotkałam swoje największe szczęście. czułam się przy nim bezpiecznie, a to jak mocno mnie przytulał, z jakim zaangażowaniem to robił jeszcze bardziej poprawiło mi humor.
"ona jest naprawdę urocza" usłyszałam jak szepnął to do luke'a, a po chwili chłopak przyległ do nas jakby magnes przyciągnął go do naszych ciał.
"grupowy uścisk" powiedział już troszkę głośniej i znów zachichotał. nie żebym narzekała.
odsunęłam się od niego trochę, bo sądziłam, że to trochę niestosowne i być może on tylko udaje miłego, a ja nie powinnam go aż tak długo przytulać. jednak kiedy fuknął niezadowolony, nadal szeroko się uśmiechając, moje wątpliwości zniknęły tak szybko jak się pojawiły. uśmiechnęłam się szczerze w jego stronę i poprawiłam włosy które spady mi na twarz, ignorując całkowicie to że mogę być rozmazana.
"może nie powinienem teraz o to pytać ale jak masz na imię, malutka?" znów zachichotał marszcząc przy tym uroczo nosek.
"uh, juliet" spuściłam głowę w dół.
"jest śliczne, kocham to imię"
YOU ARE READING
issues
Fanfiction-hetero ff- Michael to członek słynnego zespołu '5 Seconds Of Summer', a ona to dziewczyna z problemami psychicznymi. start; 11.08.2017 end; (?)
