1.

1.2K 45 3
                                        

×Trzy lata po zniszczeniu mroka.×
Nazywam się Melanie. Mam 216 lat. Mimo że wyglądam na 16 to tyle mam, przez 200 równych lat mój ojciec trzymał mnie w zamknięciu zdala od świata. Mówił że strażnicy są źli, myślą tylko o sobie, a ja mu wierzyłam. Tak moim ojcem był Mrok. Choć zawsze wiedziałam też że nie jestem taka jak on, nie jestem zła.
-Ale dlaczego nie pozwalasz mi wyjść?!- krzyknęłam-Mam już 216 lat potrafię o siebie zadbać!.
Nie chciałam na niego krzyczeć ale z nim się inaczej nie dało.
-Mel,Mel,Mel- Podszedł do mnie niebezpiecznie blisko, bałam się ale nie okazywałam tego.
-Ale dlaczego?!- Po mojej twarzy spłynęła samotna łza. Od razu ją starałam.
-Bo ja tak powiedziałem- machnął ręką a czarny piasek uderzył mnie w twarz zostawiając po sobie ślad w postaci rany z której leci dość mocno krew.
-Przepraszam skarbie.- Otarł z mojej twarzy ślad po spływającej krwi.
Ostatnio zbyt często mu się to zdarza.
Zrzuciłam jego rękę która spoczęła na moim prawym policzku i ruszyłam w kierunku swojego pokoju.
Nienawidzę go. Dlaczego mi nie pozwala, przecież dobrze wie że sobie poradzę.
**Jack**
Siedziałem w bazie Northa wraz z innymi strażnikami. Mrok nie pokazywał się już od trzech lat. Pasowało nam to, mogliśmy zająć się swoimi sprawami. Było cicho, wręcz za cicho. Musieliśmy mieć czujność.
Spojrzałem na wszystkich w pokoju, North z Zającem jak zawsze kłócą się co jest ważniejsze, gwiazdka czy Wielkanoc, Zębowa wróżka próbuje ich uspokoić a piasek próbuje nam coś powiedzieć... Zaraz, piasek próbuje nam coś powiedzieć. Zszedłem z barierki na której zawsze siedziałem i podszedłem do niego. Pokazał znaki nad głową które pewnie znaczyły że mam ich uciszyć.
Uderzyłem moją laską w podłogę która zamroziła się w duży nie równy okrąg. Oczy wszystkich skierowane były na mnie.
-Mów piasek- odezwałem się
Piasek pokazał znaki nad głową które oznaczały że księżyc się zjawił
- Księżyc, przyjacielu co cię do nas sprowadza?- zapytał się z entuzjazmem North.
Światło księżyca powędrowało w stronę kryształu.
- Wiecie co to oznacza- powiedział North
Spojrzeliśmy na siebie znacząco, zebraliśmy się wokół kryształu w którym okazała się dziewczyna z brązowymi włosami i bardzo jasno szarymi oczami ubrana w czarny t-shirt, tego samego koloru rurki oraz Pelerynę, a na głowie miała kaptur.
-Nie możliwe- Szepnął uszaty
- A jednak- powiedział Mikołaj.
**Melanie**
Ubrałam się w pierwsze lepsze ciuchy jakie miałam w szafie i założyłam moją ukochaną pelerynę.
Otworzyłam okno i z niego wyskoczyłam a zaraz pode mną pojawił się koszmar, ale inny niż mojego ojca. Ten miał jasne oczy a wraz z czarnym piaskiem zmieszane były białe wiązki światła, on był dobry.
**Jack**
Pierwszy raz w życiu widziałem ją na oczy. A jednak każdemu z nas przypominała jego.
- Nie potrzebny nam nowy strażnik Powiedziałem lekko poddenerwowany
- Choć nie chętnie ale muszę przyznać że młody ma rację - Powiedział uszaty
- Tak wybrał księżyc Jack- Podleciała do mnie Tooth łapiąc za ramię - On się nigdy nie myli.
- Nawet gdybyśmy bardzo chcieli wyboru księżyca nie zmienimy - Powiedział Mikołaj- Zając pójdziesz jej poszukać
Nie powiedział nic tylko tupnął nogą i wskoczył w tunel
**Melanie**
Spojrzałam przez okno na księżyc, czakalam na jakikolwiek znak od niego. Ale była tylko cisza. Głośno weschnelam po czym założyłam swój czarny płaszcz.
-Jeżeli nie pozwalasz mi wyjść, to zrobię to bez twojej wiedzy. - powiedziałam sama do siebie po czym zeskoczylam z okna prosto na Silvera.

Gdy znalazłam się wystarczająco daleko od domu odesłałam mojego koszmara spowrotem. Uwielbiałam chodzić po lesie w nocy, szczególnie w zimę. Znalazłam zamarznięte jezioro, wyczarowałam z piasku łyżwy na swoich stopach i zaczęłam jeździć. Po jakichś 2 godzinach skończyłam, kazałam piaskowi wrócić do mojego rękawa. Usłyszałam szelest gdy nagle wpadłam do jakiejś dziury.

The daughter of moon.Stories to obsess over. Discover now