-To jest jakiś żart?-krzyknęłam po raz kolejny w lotniskowym tłumie. Stoję przy odbiorze walizek na lotnisku LAX już od 40 minut, a mojej walizki jak nie było, tak nie ma. Taśma zakręciła koło już 4 raz - mam dość! - zostałam sama przy maszynie odpowiedzialnej za dostarczenie do rąk mojej własności.
Przyleciałam z New Jersey od cioci w poszukiwaniu pracy. Los Angeles to ogromne miasto, a ja postanowiłam zrobić to na własną rękę i dostać się tu w pojedynkę . Już widać jak genialny był ten pomysł, patrząc na wydarzenia jakie mnie do tej pory spotkały, a zapewne to dopiero początek wrażeń.
Mam 16 lat ( tak, tylko tyle) i wakacje spędzam w USA. To moja pierwsza wyprawa do tego kraju. Ze względu na moich przebojowych rodziców, podróżowałam dużo po świecie, ale zazwyczaj był ktoś ze mną. Za przykład podam moją przyjaciółkę OLIVIĘ (tak, przez V), urodziła się we Francji i ma takie nietypowe imię, jak na Polskie dziecię. Byłyśmy razem w Tanzanii na wolontariacie pomagającym chorym w walce z wirusem HIV. Nieźle co? Szczerze, trochę się cykałam, ale wróciłam cała i zdrowa.
Wracając do mnie, to uczęszczam do liceum. Najchętniej rzuciłabym szkołę, chyba jak każdy. Jedyne co przychodzi mi szybko to języki obce. Uwaga, tu będzie niespodzianka - jestem tancerką. Taniec nowoczesny i jazz to mój mamy świat. Uwielbiam oderwać się od rzeczywistości i po prostu ponieść się emocjom. Dobra, koniec ze smętnym gadaniem. Utknęłam na tym cholernym lotnisku i muszę czekać na moją walizkę! Bez niej nigdzie się nie ruszę, mam tam wszystko co niezbędne... Muszę znaleźć rozwiązanie bo nie mam całego dnia.
-Przepraszam?-spokojnym głosem zwróciłam się do pani pracującej w obsłudze klienta- Chciałabym się dowiedzieć dlaczego moja walizka z New Jersey jako jedyna do mnie nie dotarła?-westchnęłam.
Pani szeroko się uśmiechnęła i powiedziała, że to niemożliwe, natomiast natychmiast sprawdzi czy przypadkiem nie została w NEW JERSEY. Na jej słowa zaparło mi dech w piersiach-Jak to? Jakim cudem mogła zostać na drugim końcu kraju? To niemożliwe!-odparłam z oburzeniem.
Zależało mi na czasie i to bardzo. Po chwili pani oświadczyła-Przykro mi to stwierdzić, ale zaszła pomyłka i Pani walizka została na lotnisku w New Jersey, przyślemy ją tutaj najbliższym lotem. Jest to kwestia czasu, ale jeżeli ma Pani możliwość gdzieś się udać bez zawartości walizki to bardzo proszę. Dostarczenie Pani własności może potrwać długo i najprawdopodobniej będzie można ją odebrać dopiero jutro. Jeszcze raz bardzo....-bla bla bla, nie interesował mnie dalszy przekaz tej kobiety. Jestem mega wkurzona i nie wiem co mam robić. Panikuję!
Zakręciło mi się w głowie i zanim się spostrzegłam już powoli opadałam na wolne miejsce siedzące. Złapałam się za głowę i pochyliłam w przód. Po chwili usłyszałam niski, męski głos....
-Pomóc ci w czymś? Trochę chora ta akcja, współczuje.-odezwał się nieznajomy
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
A więc oto pierwszy rozdział, mam nadzieje, że się podoba. Póki co mam parę pomysłów na ciąg dalszy, ale zobaczę jak z aktywnością. Koniecznie dajcie znać co uważacie i czy podoba wam się mój sposób pisania (taki na luzie) ❤️
YOU ARE READING
Between Twins
FanfictionTo przypadek, że trafiłam na nich. Totalnie odmienili moje życie, tylko nie wiem czy na lepsze, czy na gorsze... Cierpię i czuję radość jednocześnie, potrzebuję ich... BARDZO
