"Po co te kraty, pręty, ściany całe w bieli?
Innego projektanta tutaj nie mięli?
Cztery wariatki, jedna to kosmita,
Żadna z żadną miło się nie wita.
Jednak coś tworzy więź fantastyczną,
Szaloną, dziką, cholernie praktyczną.
Bo kto się rozumie lepiej, jak wariat z wariatem?
Kto kogo może nazwać duszy swej bratem?
A Ciebie to jebie, głupi pojebie! Nas jest tu czworo, see u na pogrzebie".
###
-Oddawaj mój scyzoryk jełopie niemyty!- krzyknęła ze złością Viola na jednego z ochroniarzy.
Ten popatrzył na nią z politowaniem i popchnął ją niezbyt delikatnie przed siebie. Wyciągnął z kieszeni swoich roboczych spodni kartę i przyłożył do panelu z czytnikiem. Łohoho jakie zabezpieczenia. Otworzył stalowe drzwi ukazując po drugiej stronie wielką, białą salę.
-Na czas twojego pobytu tutaj, to będzie twój pokój. Żadnego wykręcania śrubek, wyrywania prętów czy rozwalania ścian. I tak to nic nie da.
Viola westchnęła cicho zirytowana, po czym weszła do przydzielonej sali, jednak to co tam zobaczyła, nieco ją zaskoczyło.
-Dlaczego są tutaj cztery łóżka?- spytała, odwracając się w stronę ochroniarza.
-Nikt nie mówił, że będziesz tutaj sama.- odpowiedział, posyłając dziewczynie wredny uśmieszek i zamknął ją w pokoju.
-No chyba sobie kurwa jaja robicie...
###
Siedziała na twardym krześle, stukając nerwowo obcasem o podłogę. Minęło około 2 godziny, odkąd przyprowadzono ją do tego pokoju. Pierwsze co, to zajęła według niej najlepsze łóżko na końcu sali, w najciemniejszym kącie. Zaklepała sobie również dwie szafki, a także zabrała z innych łóżek wszystkie poduszki i przeniosła na swoje. Nie obchodziło ją to, że jej przyszłym współlokatorom będzie niewygodnie. Teraz czekała na nich zdenerwowana. Nie wiedziała, czy przydzielą kogoś dzisiaj, jutro czy dopiero za tydzień. I co to będą za psychole? Chciało jej się spać po zażyciu tabletek uspokajających, które podała jej opiekunka. Lecz wolała poczekać jeszcze chwilę, niż położyć się spać. Po tabletkach miewała mocny sen. Nie chciała, aby nowy przybysz zastał ją podczas snu. Co jeśli by ją udusił, albo zgwałcił? Co z tego, że ochrona zapewne przybyłaby szybko. I tak nie chciała ryzykować.
Po chwili usłyszała mechanizm otwieranych drzwi. Uniosła głowę, aby spojrzeć w stronę wejścia. Najpierw do pokoju wszedł jeden z ochroniarzy, tuż za nim jakaś starsza kobieta, a obok niej stała dziewczyna. Miała krótkie, ciemno-fioletowe włosy i była niska. Rozglądała się rozbieganym wzrokiem po pomieszczeniu, aż w końcu skupiła wzrok na Violi.
-Tak jak ci już mówiłam, tutaj będzie twój pokój, a to jedna z twoich współlokatorek. Mamy nadzieję, że się dogadacie. W razie problemów proszę o natychmiastowe poinformowanie personelu.- mówiła do dziewczyny kobieta, zapewne jej opiekunka, po czym wraz z ochroniarzem wyszła z pokoju.
Fioletowowłosa stała nadal w miejscu, nie odrywając wzroku od Violi, która zmarszczyła lekko brwi i chrząknęła, siadając wygodniej na krześle. Nie miała zamiaru się pierwsza witać i przedstawiać. W ogóle nie miała ochoty rozmawiać. Odwróciła się tyłem do stojącej dziewczyny i zaczęła oglądać swoje paznokcie. Nagle wzdrygnęła się, słysząc głos nowej współlokatorki.
-Oooo~ Jesteś starsza, prawda? Jak masz na imię?
-Viola.
CITEȘTI
PATOLA w psychiatryku
UmorUWAGA! Jeśli nie znasz głównych bohaterek w realu, NIE CZYTAJ TEGO, bo nie zrozumiesz o co chodzi. Opowiadanie pisane w sposób humorystyczny! Dedykowane dla Violi, Carrie i Aliena-najlepszej patologicznej rodzinki na świecie 💓 PREQUEL opowieści- "M...
