Korytarz szkolny jak zawsze przepełniony był tłumami nastolatków, którzy przychodzili w większości tu niechętnie, imprezowali, kochali, uczyli się oraz marzyli. Cheerledarki marzyły o zostaniu królowymi balu, o idealnym chlopaku z drużyny, najlepiej, aby tym chłopakiem był zwłaszcza kapitan, zresztą każdy w tej szkole szalał za idealnym chłopakiem, który był jedną wielką zagadką, chłopcy chcieli się z nim przyjaźnić, a dziewczyny chodzić z nim do łóżka, jednak nasz cud chłopak był jedną wielką zagadką, wszystkie uczennice określały go jako "boga", mało kto miał okazję z nim rozmawiać oprócz jego trójki przyjaciół, Seana, Jessici oraz Nicka, cała ta czwórka była jedną wielką zagadką, a największą z nich był sam w sobie Justin Bieber. Chłopak za którym szalał każdy, jednak o nim samym nie było wiadomo nic więcej niż to, że przyjechał do naszej szkoły z Kanady około pół roku temu, ponieważ jego ojciec wylądował w więzieniu, a mama poznała nowego faceta, który miał firmę w Los Angeles. A ja? Ja jestem zwykłą szarą myszką, jestem tym typem dziewczyny, która musi powtarzać po dziesięć razy swoje imię tej samej osobie, nigdy nie wyróżniam się z tłumu i trzymam sie mojej dwójki najlepszych przyjaciół jakimi są Kevin i Taylor. Kevin jest synem szeryfa oraz szaleje za Jessicą, która przyjaźni się z nikim innym jak Bieberem, a Taylor ugania się za każdym chłopakiem, który należy do drużyny, ponieważ uważa, że każdy z nich kiedyś coś osiągnie, a jej nie chce się pracować i wolałaby mieć bogatego męża. W samym przyjeździe wytatuwaonego chłopaka do naszego miasta nie byłoby nic dziwnego, gdyby nie to, że w dzień jego przyjazdu do miasta zginęły dwie osoby, Kevin co chwile dostarcza mi i Taylor świeżą porcję informacji od swojego ojca o sposobie mordowania ofiar.
-On znowu na ciebie zerknął, gdy przechodziłaś obok-sapnęła podekscytowana blondynka, mówiąc o chłopaku w skórzanej ramonesce. Obróciłam się na chwilę, aby spojrzeć na niego, rzeczywiście to co mówiła przyjaciółka okazało się prawdą, bo wpatrywał się we mnie bez żadnego wyrazu na twarzy, nie wydawał się być specjalnie szczęśliwy, ale zły też nie był. Szybko powróciłam wzrokiem do korytarza przed sobą i szłam szybkim krokiem, trzymając swoje podręczniki w dłoniach. Weszłam od razu do klasy od angielskiego i usiadłam przy swojej ławce, natomiast Taylor zajęła miejsce z Kevinem przede mną. Niestety, ale nie zawsze miałam z kim siedzieć przez to, że była nas tylko trójka i musieliśmy się jakoś sobą dzielić nawzajem, wyjęłam telefon, korzystając z tego, że nauczycielki jeszcze nie było i odpisałam tacie na smsa, informując go tym samym o tym, że dzisiaj idę na pizze z moją dwójką przyjaciół i nie będzie mnie na obiedzie. Nie miałam mamy, rodzice rozstali się jak miałam 3 latka, tata zabrał mnie, a mama yorka, nie wnikałam w to kim ona była, bo z tego co widać nie jest warta mojej uwagi i nie chce nic o niej więcej wiedzieć, ponieważ wiem jak skrzywdziła zarówno mnie jak i mojego ojca.Moje rozmyślania przerwało mi głośne odchrząknięcie nad moją ławką, uniosłam delikatnie wzrok z komórki na osobę, stojącą przede mną i muszę szczerze przyznać, że byłam w dość sporym szoku po tym kogo zobaczyłam.
-O co chodzi? Ja tu siedzę od września, więc będziesz musiał znaleźć sobie inne miejsce-Uniosłam brwi delikatnie podirytowana obecnością chłopaka.
-Właściwie chciałem spytać czy jest tu wolne, ale skoro tak stawiasz sprawę-Wzruszył ramionami, chyba pierwszy raz odezwał się do mnie odkąd jest w naszym liceum. Miałam cichą nadzieję, że zaraz zostane znowu sama z moimi przemyśleniami i telefonem, jednakże Justin przysiadł się do mnie i przeniósł swój wzrok na moją twarz co coraz bardziej mi nie odpowiadało.
-Zawsze tak niepokoisz ludzi swoją obecnością?-spojrzałam mu w oczy, chcąc, aby się przesiadł.
-Zawsze się tak denerwujesz i stresujesz jak siada obok ciebie chłopak czy po prostu to mnie się boisz?-Spytał po chwili, zagryzając wargę w dość bezczelnym uśmiechu.
---
Hejhej!Chciałam przede wszystkim przywitać się z wami! Mam nadzieję, że zachęciłam was w pewnym stopniu do śledzenia dalszych losów bohaterów naszego opowiadania, a zapewniam, że będzie się działo. Kolejne rozdziały będą także o wiele dłuższe i postaram się z każdym pisać coraz lepiej. Udanych wakacji!
DU LIEST GERADE
The Darker Side
FanfictionSelena to spokojna, nikomu nie zawadzająca uczennica dobrego i szanowanego liceum na przedmieściach Los Angeles. Jej życie, jednak wywróci się do góry nogami, gdy w szkole pojawi się nowy, tajemniczy, ale też na pozór niebezpieczny Justin Bieber. Cz...
