Bólu pełen gar dajesz
Dzieciom bied głębokich
I patrzysz jak topią duszyczki w gorzkim płaczu.
Lecz dalej im dokładasz do sumienia, które kolejna łza przeważy.
I wybuchnie- nie zostawi ani kropli szczęścia.
Małe serca ich za lekkie na tak ciężki los.
Ból rozrywa.
Ból przenika.
Ból usypia.
Na wieki.
