Jest 11 rano doktor Oak kazał mi wybrać pokemona wybrałem gliskora. Doktor jakoś tak dziwnie się na mnie spojrzał. Więc się go spytałem.
- Coś się panu stało?
- Mi. Nic.
Pewnie mu oto chodziło że chodzę z Pink. Wyszedłem z laboratorium a przed drzwiami stała moja mama.
-Jestem z ciebie taka dumna.-moja mama się rozpłakała.
-Mamo przecież po pewnym czasie wrócę. obiecuję!
Uśmiechnąłem się i poszedłem przed siebie. Po dwóch metrach dołączyła do mnie moja dziewczyna. Przy pierwszym mieście się rozeszliśmy. Ja poszedłem szukać sali a ona nie wiadomo gdzie polazła. Nagle wychodząc z miasta zauważyłem jak z nim idzie. Strasznie się wkurzyłem.
