1

25 3 0
                                        

To była ta bezpieczna przystań wszyscy już tam byli .... Byli i mieli być bezpieczni do czasu.

Thomas siedział na klifie przyciskając do siebie Brendę marzył o tej chwili było mu nareszcie dobrze wiedział że zasypiając nie będzie musiał się już obawiać że coś będzie próbowało go zabić. [......] Niebo było ciemno-szare, było już późno słońce zaszło za horyzont .

Thomas zobaczył że Brenda już śpi wtulona w jego ramię , było mu żal z powodu utraty Teresy choć czuł się zdradzony. Tęsknił za nią ,winił się o to ; gdybym nie powiedział jej wtedy żeby stała na straży już dawno pewnie by przeszła i teraz była by z nami [ próbował odepchnąć od siebie te myśli ] . Na dole Mino głośno wykrzyczał kilka słów mówiły one żeby wszyscy się kładli aby mieli siły na jutro , muszą przecież ogarnąć sprawę żywności , i przydzielonych prac , jak to on znowu objął dowodzenie . [ Wtedy Brenda przekręciła się nie spokojnie widać było że spała , jej głowa zsunęła się po ramieniu Thomasa aż wylądowała delikatnie na kamieniu , przez sen mówiła bardzo niewyraźne rzeczy jak by czegoś się bała ] mówiła o jakiś strasznych przeżyciach nie bardzo mógł ją zrozumieć ] . Thomas zdjął z siebie kurtkę po czym przykrył ją delikatnie tak aby jej nie obudzić , po czym próbował się koło niej położyć co było trudniejsze , Ale nie obudził jej spała kamiennym snem ...............

************************

Rano obudził go wschód słońca [Brenda obejmowała go ręką] wtedy czuł się naprawdę szczęśliwy myśli krążyły mu koło tego że wszystko wraca do normalności że oni wszyscy już przeszli straszne próby w których narażali swoje życie i patrzyli jak ich bliscy przyjaciele giną , od teraz mogą żyć spokojnie mogą zacząć od nowa. Mino najwyraźniej też się obudził [.....] bo siedział na piasku przy wodzie i wpatrywał się w otchłań . widok przyjaciela trochę go zdumiał gdy dostrzegł jego agresywne poczynania [Co mu zrobił ten biedny kamień......] , Ale po chwili obudziła się Brenda i jego myśli pomknęły w innym kierunku

-jak się czujesz [powiedział Thomas z lekkim uśmieszkiem na twarzy ]

-w porządku , miałam dziwne sny ale ich nie do końca pamiętam , po prostu nie wierzę że możemy być tu bezpieczni , że ta przystań potrafi nas ochronić [....] przed tą straszną chorobą pożogą podkreśliła to zdanie dając nacisk dla lepszego efektu , [ gdy przez usta Brendy przeszło to straszne słowo POŻOGA wtedy Thomasa przeszył dreszcz , ale nie zamierzał teraz myśleć o tych strasznych rzeczach i chwilach które się wydarzyły , zamierzał cieszyć się czasem kiedy to wszystko właśnie się kończy i nie będzie już musiał oglądać żadnego po parzenica ani patrzeć jak umierają jego przyjaciele, już i tak serce łamało mu się w każdą stronę gdy pomyśli o Newcie i o tym strzale przeszywającym jego ciało i gdy bezwładny upada na ziemię ... po policzku Thomasa spłynęła łza Brenda od razu to dostrzegła ale nie odezwała się wiedziała że to nieodpowiedni moment

-choć pójdziemy do Mino [ przerwał ciszę Thomas ] zaraz będziemy przydzielać , co kto będzie robił. W taki sposób może przeżyjemy tu w dobrym stanie [ gdy to powiedział przypomniała mu się strefa co prawda nie był tam długo ale zdążył się już do tego przyzwyczaić do tych wszystkich ludzi których tam spotkał ; tęsknił za tym ] .

Brenda podniosła się jako pierwsza otrzepała pomięte ubranie i wyciągnęła rękę aby pomóc Thomasowi ten jednak nie skorzystał i sam szybko uniósł się na nogi , oboje ruszyli w dół klifu , po drodze coś poruszyło się w krzakach Thomas tego nie usłyszał i szedł dalej ale Brenda z przerażeniem na twarzy odwróciła się w stronę hałasu , bo to nie brzmiało jak zwierzę chowające się między gęstą kupą liści brzmiało to jak dźwięk metalu który przychyla się w ich stronę

It would be wellWhere stories live. Discover now