Zamknęli mnie tutaj, a przecież nic nie zrobiłam. Troszkę posmutniałam i teraz muszę być tu, w miejscu z kratami w oknach... gdzie co noc muszę wysłuchiwać krzyki i płacze innych osób, którym także lekarze wmawiają rożne choroby, przez które nas sortują na grupy... oni nie widzą przeżyć, tylko choroby.
Pewnej nocy, jak zwykle nie mogłam zasnąć, cały czas słyszałam cichy, kobiecy głos wypowiadający moje imię. Zawsze za wszelką cenę starałam się dowiedzieć skąd on pochodzi, ale zawsze trafiałam na lustro i głos umilkał... tej nocy było trochę inaczej, dotarłam do ogromnej sali, w której mija mama popełniła podobno samobójstwo, zaraz po moich narodzinach. Też ją tu zamknęli, pewnie tak jak mnie, czyli bez powodu.
Rozglądałam się po sali w poszukiwaniu lustra i znowu usłyszałam ten sam tajemniczy głos, tym razem prowadził do pomieszczenia, w którym odbywały się lekcje baletu dla osób chętnych, tu było dużo luster i wszędzie widziałam tylko siebie, aż zaczęło kręcić od tego w głowie...
-Helga! Helga! -poczułam jak ktoś dotyka moje czoło mokrą ściereczką i otworzyłam najpierw jedno, a potem drugie oko, musiałam na nowo przyzwyczajać się do jasnego światła.
-Co się stało? -zapytałam opiekunkę, byłam trochę zdezorientowana.
-Powiedz mi... co było tym razem?
-To samo, usłyszałam czyjś głos i dotarłam w miejsce z lustrem -powiedziałam.
Opowiedziałam dokładnie całą historię i wróciłam do swojego "pokoju". Pierwszy raz zemdlałam, gdy zobaczyłam swoje odbicie... było tego tak dużo. Muszę dowiedzieć się więcej o tym głosie, chciałabym spotkać się z babcią, od której już raz próbowałam się czegoś dowiedzieć... wiem, że ona coś o tym wie ale nie chce mi powiedzieć, tylko dlaczego? Zapytam się mojej opiekunki, czy mogę się z nią spotkać. Najlepiej jak najwcześniej, może jutro? Boję się trochę tego spotkania, znowu będę musiała wchodzić do miejsca, gdzie jest pełno starszych, a w dodatku bardzo miłych osób, których z całego serca nienawidzę, ja w ogóle nienawidzę ludzi. Tak naprawdę nie wiem jak to jest mieć kogoś bliskiego, nigdy nie miałam nawet przyjaciółki, całe swoje dotychczasowe życie spędziłam w tym miejscu.
Zbliża się pora obiadu, na który nie mam apetytu, lecz muszę go zjeść, bo jeszcze wykryją u mnie kolejną chorobę. Na stołówce będzie pewnie pani Krysia, więc będę miała okazję zapytać jej się, czy mogę iść w odwiedziny do babci.
Na stołówce nie było tłoku, może dlatego, że tydzień temu wypisano do domu kilka osób. Wzrokiem szukałam mojej opiekunki, która akurat wchodziła do pomieszczenia, a ja od razu ruszyłam w jej stronę stanowczym krokiem.
-Mogę z panią porozmawiać? -zapytałam, trochę speszona.
-Oczywiście, coś się stało?
-Nie, nic... chciałam, zapytać się, czy mogę odwiedzić jutro babcię?
-Zastanowię się i dam ci znać rano -odpowiedziała i już wiedziałam, że się nie zgodzi, więc poszłam zjeść obiad i zostawiłam ją bez słowa.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak wam się podoba?
Dedykacja dla:
@Misty_Darkness i Bloody_Queen_Death
ŞİMDİ OKUDUĞUN
(Nie)normalna.
ParanormalOpowieść paranormalna, opowiadająca o nienarodzonej siostrze bliźniaczce.
