Naciśnij tutaj aby zacząć pisać
Do pokoju Merta wbiegła Aytul.
-Mert! – zawołała – Mert! – wybiegła z pokoju wnuczka.
**
Samochód z Amine i Mertem podjechał pod opuszczony dom na obrzeżach Stambułu.
-Amine tak się boje – powiedział Mert kiedy drzwi od samochodu się otworzyły
-Nie trzeba – powiedziała dziewczyna kiedy z samochodu wypychał ją jeden z porywaczy.
-Amine! – krzyczał Mert
-Zostaw mnie! – wyrywała się Amine
-Idź nie krzycz! – krzyknął jeden z porywaczy prowadząc dziewczynę w głąb opuszczonego domu.
-Mert nie bój się – powiedziała Amine
**
-Odbieraj człowieku – powiedziała Aytul di telefonu schodząc ze schodów. – Mert! Mert!
-Zapomniałam tacy – powiedziała Hafize wychodząc z kuchni.
-Powiedz bratanicy żeby przyprowadziła Merta.
-Wyprawiłam ją do Adany.
-Co ty mówisz? – poszła dalej szukać Merta – Mert! Mert!
-Co się dzieje? – zapytał Sinan wychodząc z salonu pijąc kawę.
-Nie ma Merta.
-Jak to?
-Nigdzie go nie ma.
-Dobrze, zajrzę do ogrodu zimowego – powiedział mężczyzna odkładając kawę razem z gazetą na stolik.
-Sprawdź wszędzie.
-Co się dzieje? – do domu wszedł Tolgahan
-Mert zniknął
-Jak to?
-Kierowca nie odbiera.
-Nie panikuj znajdzie się. Zadzwonimy do niego.
-Tam nie ma szukam dalej – powiedział Sinan i wyszedł na dwór.
**
-Zostawcie nas! – krzyczała Amine – nie bój się Mert – powiedziała Amine kiedy zobaczyła Merta. Przywiązali ich do krzeseł w ciemnym pokoju. –Błagam wypuście nas. – nadal krzyczała jeden z porywaczy miał jej dość krzyków i zakleił jej buzię taśmą.
-Nie chcę tych sznurków – powiedział chłopiec. Drugi który Merta przywiązywał i to samo zrobił Mertowi
-Ani słowa! – krzyczał
**
No to mamy pierwszy rozdział w nowej części. Zapraszam do komentowania i głosowania. ❤
KAMU SEDANG MEMBACA
Nic nam nie przeszkodzi
RomansaII część losów Amine i Tolgahana. Nie przeczytałeś pierwszej części to zapraszam najpierw tam.
