Rozdział 1- "Lunatyk"

13 3 2
                                        


-"Wstawaj, no wstawaj. Musimy zacząć trening póki Beatrix nie ma w domu"- krzyknął na cały pokój mój młodszy kuzyn, budząc przy okazji mnie i moją fokę Sophie. Oswajanie  takich zwierząt w naszym regionie jest zupełnie normalne. Foki stanowią nie tylko podstawowe źródło pożywienia w wiosce, lecz są nam potrzebne również do treningów oraz niektórzy tak jak ja biorą sobie te zwierzaki do domów i bawią się z nimi.

-"Nie słyszysz co do Ciebie mówię? Mike! Wstawaj!"- powiedział kolejny raz zezłoszczony Carl. Nie miałem ochoty wstawać, więc obróciłem się na drugi bok do Sophie i ponownie zamknąłem oczy.

-"Sam tego chciałeś  stary!"- szepnął kuzyn i używając magii wody oblał mnie lodowatą wodą z jeziorka pośrodku mojego pokoju. W mgnieniu oka wstałem i mu się odwdzięczyłem. Jednym mocnym kopnięciem stworzyłem dziurę w lodzie na którym stał Carl. Jego wyraz twarzy wskazywał na to że wyzywa mnie na pojedynek, ale on wiedział że ze swoją znajomością podstawowych praw jakimi rządzi się magia wody, nie dałby mi rady. Pomogłem mu wyjść z wody i posadziłem przy ognisku.

-"Musimy się dzisiaj spieszyć Mike, moja mama wraca lada chwila a my jeszcze nie poćwiczyliśmy"

-"Wiem o tym, dlatego Ty tutaj zostań i osusz się do końca, a ja przygotuję śniadanie dla nas i Sophie"- odpowiedziałem z uśmiechem na twarzy mojemu młodszemu kuzynowi. Carl ma 12 lat, ale wyczuwam w nim ogromną chęć walki oraz bardzo duży potencjał. Przytuliłem chłopaka i poszedłem szykować śniadanie do innego pomieszczenia. Cała wioska zbudowana była z ogromnych namiotów. Każda grupa znajomych dla siebie osób (przyjaciele lub rodzina) miała jeden namiot dla siebie a pod jego przykryciem mieściło się około 10 do maksymalnie 12 osób. My swój podzieliliśmy na kilka części odgrodzonych lodowym murem. Jedną taką część zajmowałem ja, Carl i oczywiście Sophie. Mój kącik pod tym namiotem stanowił dla mnie wyłącznie sypialnie ponieważ resztę dnia spędzałem na zewnątrz ćwicząc moją magię oraz polując wraz z mężczyznami z wioski. Tutaj na południowym krańcu Księstwa Wody panuje wieczna zima i jedyną formą zdobycia pożywienia są polowania na dzikie zwierzęta, których na szczęście jest tutaj pełno. Wraz z wujkiem polowaliśmy całkiem niedawno,więc zapasów było wystarczająco, aby przygotować pyszne śniadanie. Zazwyczaj jemy jeden posiłek dziennie, czasami zdarzają się dwa. Nie mamy na tyle czasu aby jeść częściej, ale również musimy zostawiać prowiant dla kobiet i młodszych dzieci. Naszym dzisiejszym posiłkiem będzie mięso z foki z ziemniakami oraz kiszoną kapustą. Niestety jemy to prawie codziennie, ponieważ każdy ze składników tego dania daje nam wszystko to,czego potrzebujemy do porządnych treningów: białko, witaminy i węglowodany. Do tego wieczorem po ciężkich treningach, lub polowaniach jemy dużo owoców i pijemy wodę, aby uzupełnić płyny i cukry. 

Cały nasz prowiant trzymamy pod ziemią w specjalnym pomieszczeniu. Można go nazywać pewnego rodzaju spiżarnią, lecz dostęp do niej mają tylko magowie wody i ich rodzina. Zrobiliśmy specjalne zabezpieczenie, aby głodni i zdesperowani ludzie z wioski nie wykradali nam upolowanego mięsa oraz innych drogocennych składników . Nie wszystkie osoby które urodziły się w naszym Księstwie panują nad tym żywiołem. Z całej wioski jest 12 mężczyzn i 4 kobiety które władają tak potężną mocą. W całej wsi mieszka 430 osób, więc jest bardzo mało magów i dlatego właśnie wyemigrowaliśmy z Południowego Księstwa Wody. Władczyni Północy, królewna Azza wciąż prosi magów wody z zaprzyjaźnionego  krańca świata, aby co trzeci z nich przyjeżdżał tutaj i pomagał szkolić wojsko...

Ze spiżarni wyciągnąłem kilka kawałków mięsa z foki, resztę składników oraz specjalną karmę dla Sophie. Wrzuciłem nasze składniki do garnka i zagotowałem, a karmę mojej pupilki nałożyłem na lodową miskę zdobioną przez moją ciocię kiedy jeszcze mieszkałem z nią na południu.Po 20 minutach nasze jedzenie było gotowe do spożycia, więc zawołałem Carla. Mojego zwierzaka nie trzeba było wołać. Kiedy tylko Carl wstał i wyszedł z pokoju, zobaczyła ona że jest sama i od razu pobiegła za nim.

-"Nie wiem dlaczego tak bardzo się o mnie troszczysz kuzynie. Przypłynąłem do tej wioski parę dni temu, a ty traktujesz mnie jakbyś znał mnie na wylot. Jestem młody i czasami mam dziecinne zachowania, ale uwierz mi że jestem na tyle dojrzały aby samemu zadbać o siebie"- powiedział Carl biorąc do ust kolejną porcję gorącego gulaszu.

-"Wierzę Ci kuzynku, ale beze mnie nie dałbyś sobie tutaj rady. Jest to mała wioska, wszyscy się znają. Nie odnalazłbyś się w ich życiu, a tak to dzięki mnie już nawet starszyzna wie o Twoim istnieniu."

Carl zamyślił się i nastała bardzo ponura i niezręczna cisza, której tak bardzo każdy z nas próbował uniknąć od początku naszej znajomości.

Po bardzo pożywnym posiłku wyszliśmy na zewnątrz(przy okazji witając się ze wszystkimi domownikami mieszkającymi razem z nami pod jednym namiotem). Sophie została z Angusem, który jest dla nas wszystkich w wiosce jak ojciec. Jest bardzo troskliwy, ale również odważny i stanowczy.

Szliśmy w kierunku wyjścia z wioski, aby poza jej murami rozpocząć kształtowanie naszych umiejętności magicznych. Carl pomimo tak młodego wieku bardzo dobrze radził sobie z panowaniem nad emocjami podczas opanowywania żywiołu. Gorzej ze mną... Jestem bardzo wybuchową osobą i czasami nie umiem powstrzymać swoich emocji.

Trening zaczęliśmy od rozgrzewki, czyli biegu wokół dużego jeziora Onagi. Podobno mieszkają w nim syreny które pilnują naszej wioski od kilu tysięcy lat, lecz  to tylko słaba plotka w którą nikt nie wierzy. Nikt oprócz mnie oczywiście. 

Jeśli chodzi o bieganie to jestem w tym mistrzem. Potrafię biegać szybko oraz bardzo dyskretnie, dlatego na każdej misji zwiadowczej do innych Księstw przejmuje obowiązki szpiega. Carl za to bardzo szybko się męczy i ma słabą kondycję, więc stwierdziłem że daruję mu bieg wokół całego jeziora. Kiedy dotarliśmy do połowy trasy rozpoczęliśmy trening właściwy który składał się z trzech części: teoria, czyli czytanie zwojów oraz medytacja; praktyka, czyli symulowaną walkę między nami oraz powrotną podróż płynąc przez jezioro do wioski. Na cały rytuał treningowy potrzebujemy 3 godziny oraz wolną przestrzeń zwłaszcza od takich osób jak mama Carla- Beatrix. Nienawidziła ona kiedy używaliśmy magii wody, ponieważ magowie ognia ze wschodu około 5 lat temu odebrali jej moc panowania nad jakimkolwiek żywiołem do końca życia. Do dnia dzisiejszego bardzo to przeżywa oraz kryje w sobie niesamowitą złość którą od czasu do czasu rozładowuje na nas. Nigdy w życiu nas nie uderzyła, lecz lubi sobie na nas pokrzyczeć bez powodu i przekląć. Nie jestem na nią zły, lecz bardzo mi jej żal. Chciałbym ją pocieszyć, lecz nie ma na to sposobu.

Carl bardzo dobrze poradził sobie na dzisiejszym treningu. Pokonał mnie w walce oraz prześcignął w drodze powrotnej do wioski. Około godziny 17 przekroczyliśmy bramy wsi. Szybkim krokiem wracaliśmy do namiotu z nadzieją że Beatrix nie wróciła jeszcze do domu z pracy. Pracuje ona jako krawcowa i szyje ciuchy dla naszych żołnierzy oraz mieszkańców.

Nasza nadzieja umarła wraz z pierwszym krokiem zrobionym na terenie naszego mieszkania. Mama Carla wróciła wcześniej i była na nas bardzo zła. Wiele razy krzyczała po nas. Zabrzmi to strasznie, lecz przyzwyczailiśmy się do tego i nie robi to na nas zbyt wielkiego wrażenia.

Położyliśmy się obydwoje do łóżka w okolicach godziny 22. Carl zasnął od razu przytulony do Sophie, lecz ja nie mogłem zasnąć i wciąż myślałem jak uszczęśliwić Beatrix. Z tą myślą w końcu zasnąłem.

Obudziłem się nazajutrz wypoczęty, lecz nie w swoim pokoju..nie w swoim namiocie i nie w swojej wiosce. Znajdowałem się do pasa zamoczony w jeziorze. Przestraszyłem się i szybko wypłynąłem na brzeg.

Na szczęście to że jestem magiem wody powoduje, że jestem odporny na zimne temperatury.

-------------------------------------------------------------

Podczas pisania tego opowiadania inspirowałem się filmem "Ostatni władca wiatru" oraz serialem "Avatar: Legenda Aanga" -> to nie jest plagiat, tylko inspiracja.

GRUPA NA FACEBOOKU:  https://www.facebook.com/groups/elmnt1/?fref=ts

--------------------------------------------------------------

Sebastian ^^

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Apr 22, 2017 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

ELMNT1Stories to obsess over. Discover now