Niby mieszkam bardzo daleko od wszystkich złośliwych ludzi, ale nadal za blisko, żeby o mnie zapomnieli i dali mi możliwość spokojnego życia. Codziennie przychodziły jakieś dzieci i rzucały kamieniami w okna. Dobrze, że rzuciłam zaklęcia ochronne na nie, bo kto by wymieniał okno domu znajdującego się na potężnym dębie zamieszkanego przez czarownice? Kto by się chciał narazić okrutnej, jędzowatej czarownicy?
Tak, tak użyłam słowa, które straszy już w samej wymowie.
Wtedy jeszcze nią nie byłam. Poprawka byłam dopiero uczącą się bycia nią.
Bycie czarownicą nie jest proste. Nigdy nie było i nigdy nie będzie.
Życie nie rozpieszcza odmieńców. Dlatego wyprowadziłam się z miasteczka Lilac i zamieszkałam parę ładnych kilometrów od wszystkich mieszkańców.
Zanim znalazłam mój dąb, włóczyłam się bez celu po dolinach, lasach, jaskiniach aż w końcu trafiłam na chabrowe wzgórze, gdzie znajdowało się ów drzewo. Jego korona wyglądała bardzo dostojnie. Kolor liści przyciągał wzrok swoim natężeniem barwy, z której strony by nie patrzeć był idealny, wyjątkowy, niepowtarzalny, odmienny tak samo jak ja. Dlatego za pomocą różdżki wyczarowałam domek w kolorze jak kwiaty lejące się jak rzeka po całym wzgórzu. Bardzo polubiłam ten kolor.
Żyłam skromnie i bardzo oszczędnie, żeby nie zwracać uwagi. Jednak nie dawało to żadnego efektu, ale nie zamierzałam się poddawać. Całe wzgórze zaczarowałam, aby kto z niego schodził zapominał co widział. U wszystkich zaklęcie działało do pewnego momentu.
Nie miałam wystarczających umiejętności, żeby działało bez omyłek, ale za to miałam pomoc w zwierzętach, roślinach i wietrze. Za każdym razem, kiedy potrzebowałam wsparcia byli przy mnie.
VOUS LISEZ
Aleksja- Przygoda młodej czarownicy
FantasyCałą książkę opowiadają dwie osoby... Wszystko zaczyna się, kiedy tłum nachodzi spokój Aleksji Bluebell... najmłodszej czarownicy z najstarszego rodu... Historia ma wiele niewyjaśnionych spraw, które z czasem zaczną być rozwiązywane... żeby dowiedzi...
