Prolog

6 2 0
                                        

Pov. Angela

-Natt! Złaź ze mnie!-krzyknęłam do leżącego na mnie przyjaciela.
-nie-odpowiedział ze stolickim spokojem ciesząc się jak mysz do sera.
-jak zaraz ze mnie nie zleziesz to nie ręczę za siebie!
Po tym zdaniu Natt ze śmiechem zszedł z moich pleców i usiadł obok na kanapie. Mój przyjaciel nocował u mnie gdyż jego rodzice musieli wyjechać w delegację a że są dobrze zaprzyjaźnieni z moimi rodzicami to zostawili go u nas. Jestem Angela i mam 17 lat niedługo 18 a mój przyjaciel Natt jest strasznie ciężki.
-Angela, Natt chodźcie do mnie, do kuchni!-krzyknęła mama, a ja i Natt powędrowaliśmy we wskazane miejsce.
-Słucham-powiedziałam gdy przekroczyłam próg kuchni.
-w lodówce macie obiad, ja musze wyskoczyć do pracy i nie będzie nie do późna poradzicie sobie prawda?
-oczywiście-powiedzieliśmy zgodnie.
-to do zobaczenia-powiedziała po czym wyszła z domu.
-to co robimy mała?-zapytał Natt po krótkiej chwili.
-nie wiem, proponujesz coś?
-może pójdziemy do galerii na zakupy? Słyszałem że za niedługo jest jakiś bal w szkole.
-serio?! To musimy iść!-krzyknęłam i zerwałam się do biegu. Natt widząc moją reakcję zaśmiał się i powolnym jak żółw krokiem ruszył za mną.
-Natt mógłbyś ruszyć dupe? Chcę dzisiaj kupić tę sukienkę-jęknęłam.
-spokojnie, zdążymy nie pali się.
Po trzech godzinach czekania na Natta wreszcie wyszliśmy z domu i udaliśmy się do galerii. Gdy byliśmy na miejscu postanowiliśmy że odwiedzimy każdy sklep z ciuchami.
-Angi! Chodź szybko! Chyba znalazłem ci sukienkę!-krzyknął Natt w siódmym sklepie który już odwiedziliśmy. Byłam tak wykończona że moje nogi odmawiały mi posłuszeństwa, ale Natt był w pełni śił. Muszę go poprosić żebyśmy poszli do jakiejś kawiarenki odpocząć.
-no już jestem-powiedziałam podchodząc do przyjaciela.
-masz i przymierz-powiedział podając mi sukienkę.
Była ona miętowa, przed kolano a na pasie miała dookoła mnóstwo diamentów. Podoba mi się baaardzo więc z radością ją przymierzam. Wyszłam z przymierzalni i czekałam na to co powie Natt ale on tylko siedział jak wryty i przyglądał mi się.
Przewróciłam oczami bo nie mogłam wyglądać aż tak dobrze. Odwróciłam się do lustra i zaniemówiłam.
-Natt! Kocham cię za te twoje patrzałki!-krzyknęłam i rzuciłam mu się na szyję przy czym zwróciłam na nas uwagę kilku klientek ale nie obchodziło mnie to.
-też cię kocham mała, ale teraz się przebiaraj i daj mi tą sukienkę bo ktoś musi zapłacić.
-o nie nie nie! Nie zapłacisz za nią!-powiedziałam patrząc na niego jak na wariata.
-jesteś pewna?-zapytał z zadziornym uśmiechem.
-nie-odpowiedziałam a on zaśmiał się z mojej dziecinnej odpowiedzi.

Jak się podoba epilog?
Mam nadzieję że coś po sobie zostawicie?
Czytasz=⭐

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Apr 18, 2017 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

On jest moim marzeniemStories to obsess over. Discover now