rozdział I

420 15 2
                                        

Do jutra Lisa - powiedziała Uma
Pa - odpowiedziałam
Właśnie jutro, już nie mogę się doczekać urodzin.

***
Kolejnego dnia

Aaa...
Czas wstawać kochanie
wszystkiego najlepszego, to prezent dla ciebie - powiedziała mama i podała mi piękny naszyjnik ( widać go na okładce ).
- Jest piękny mamo, dziękuję - powiedziałam
- Nie ma za co - powiedziała mama i poszła na dół zrobić śniadanie.
Ja w tym czasie ubrałam się i założyłam prezent.

***
Po lekcjach

Lisa, weś się pośpiesz goście zaraz przyjdą - niecierpliwiła się Uma
Dobra, dobra już - powiedziałam
Dr dr
Mówiłam, dzwonek do drzwi - zaśmiała się Uma.
Gdy byli już wszyscy impreza się rozkręciła, tylko jedna osoba nie umiała się zabawić. Tą osobą był mój  chłopak - Peter.
- Choć potańczymy - powiedziałam
- no dobra - powiedział trochę nie chętnie, ale jak trochę potańczyliśmy odrazu poprawił mu się humor.

***
Po imprezie

Dawno zaplanowałam że dziś będę spać w lesie, na mojej ukochanej polance. Wrzuciłam rzeczy do torby i poszłam.

***
Już na polance

Uwielbiam to miejsce - powiedziałam
Przebrałam się w strój i weszłam do jeziorka. Pływałam chwilę i naszła mnie chęć aby zacząć nurkować.
Gdy się wynóżyłam były dwie minuty po północy. 
Podczas przebierania się zauważyłam
że moje włosy są... błękitne. Przejrzałam się dla pewności w wodzie.
Wydałam stłumiony okrzyk.

-----------------------------------------------------------

I co? Jak wam się podoba?
To moja druga książka.
Rozdział trochę krótki ale jutro powinien pojawić się kolejny ;)

                  Wasza Wilczyca 

Wilcza CórkaHikayelerin yaşadığı yer. Şimdi keşfedin