Każdy chyba słyszał o filmie "The Ring", o dziewczynce ze studni, która po siedmiu dniach wychodzi z telewizora. Pewnie uważacie to za bajki, ja też tak uważałam. Do czasu.. Opowiem wam historię o tym co się stało niedawno...
Pewnego razu grupka przyjaciółek grała w butelkę. Zanim się obejrzałam przypadła kolej na mnie. Wtedy jedna z koleżanek rzekła :
- Co wybierasz ? Prawdę czy wyzwanie ? -
- No dobra... Wybieram wyzwanie. - odpowiedziałam.
Po trzech minutach myślenia powiedziała :
- Masz.. obejrzeć tą kasetę, po której pojawia się z telewizora dziewczynka ! - odrzekła z uśmiechem na twarzy.
Ja oczywiście nie chciałam tego robić no, ale cóż wybrałam wyzwanie. Podeszłam do telewizora biorąc kasetę włączając ją. Po 5 minutach oglądania zadzwonił telefon. Wtem przeszły mnie dreszcze, lecz koleżanki się tego nie bały i uważały, że to tylko psikus. Podniosłam słuchawkę i łagodnym głosem powiedziałam :
- Halo.. ? -
To co usłyszałam to przechodzi ludzkie pojęcie. Właśnie wtedy usłyszałam to co mnie najbardziej przestraszyło. Ktoś po drugiej stronie telefonu odpowiedział mi :
- Seven days.. -
Kiedy moje przyjaciółki spojrzały na mnie widząc moją osłupiałą twarz trochę się przeraziły. Wtem jedna z nich spytała :
- Czy coś się stało.. ? -
- Nie nic nic... - odrzekłam
Następnie była już 23 i musiałam się pożegnać z koleżankami. Poszłam spać modląc się żeby Samara mnie nie odwiedziła. Nie umiałam zasnąć, ponieważ ciągle myślę o tym wyzwaniu. Patrzyłam się do szafy i na korytarz, ponieważ miałam widok z pokoju na właśnie te miejsca. Około 3 w nocy w końcu zasnęłam. Tak minął 1 dzień od tego przerażającego wyzwania.
