Nicol

3 0 0
                                        

Za oknem padał deszcz. Prawie usypiałam na lekcji chemii. Marzyłam o tym aby wrócić do domu, do łóżeczka.

Nagle ktoś uderzył mnie kulką zrobioną z papieru. Zaspana podniosłam głowę i rozejrzałam po klasie. Dopiero po chwili zobaczyłam, że macha do mnie mój przyjaciel Matt, który siedział po drugie stronie klasy. Coś do mnie szeptał, ale go nie rozumiałam. Pokazałam mu, aby napisał na kartce o co mu chodzi i podał do mnie. Wyrwał z zeszytu kawałek kartki i szybko coś napisał. Rzucił do mnie, ale jak to ja nie złapałam i nie wiedziałam gdzie upadła. Rozglądałam się, aż w końcu zobaczyłam ją obok mojej przyjaciółki Allie, która siedziała ze mną w ławce. Poprosiłam aby mi ją podała. Rozłożyłam pognieciony kawałek papieru na którym było napisane: "Gadałaś z Allie o tym czy idzie z kimś na ognisko w sobotę???" Jejku całkowicie zapomniałam, że mu to obiecałam. Chwilę się zastanawiałam aż w końcu zagadałam.

-Hej Allie idziesz z kimś na ognisko w weekend?- jak zawsze prosto z mostu.

-Szczerze to z nikim. A dlaczego pytasz?-zapytała szybko.

-Po prostu z ciekawości.- odpowiedziałam zakłopotana.

-Ok, a tak w ogóle to Ty idziesz?

-Jeszcze nie myślałam nad tym.- w tym momencie zadzwonił dzwonek.

Wyszłam z klasy i szłam w stronę łazienki. Patrzyłam na gazetkę szkolną i przez przypadek wpadłam na najgorszą istotę na Ziemi.

-Jak łazisz ślepoto?!- zaczęła krzyczeć wredna Kira- okulary sobie kup!

-Ojoj wielmoża pani rozmazała sobie szminke. - zaśmiałam się, bo wyglądała jak kaczka- Tak mi przykro- odezwałam się szyderczo.

-Wredna skuka!- gdy to powiedziała już miałam ochotę jej przywalić, lecz w ostatnie chwili za rękę złapał mnie Matt.

-Nicol co ty do cholery robisz?!- odciągnął mnie na bok - Weź wyluzuj i olej ją.

-Ona mnie tak wkurza. - odpowiedziałam się ze złością - Gdyby nie ty już miałabym ją w garści!

-Tak tak, a później kłopoty, bo jak byś zapomniała to jej ojciec jest dyrektorem w tej szkole!?

- Tak wiem.- pomimo tego i tak nadal miałam ochotę ją walnąć - Dobra koniec tematu o niej. Gadałam z Allie i z nikim nie idzie, więc teraz idź szybko i się jej zapytaj czy pójdzie z tobą. -Matt aż podskoczy ze szczęścia, podkochuje się w niej już z jakieś pół roku.

- Dziękuję jesteś wielka!- dał mi niespodziewanego buziaka w policzek i pobiegł.

Dzień bardzo mi się ciągnął. Na szczęście wieczorem już nie padało i jak co dzień poszłam pobiegać do lasu. Było mokro, chłodno i niebo niestety zachmurzone, pobiegłam na moją ulubioną polanę. Na środku stał wielki dąb. Wspiełam się na niego i patrzyłam jak chmury szybko się poruszają.

Zrobił się mrok. Nagle coś usłyszałam. Tak drgnełam, że mało nie spadłam. Rozglądałam się, ale niczego nie widziałam. Po chwili znowu jakiś dźwięk łamanej gałęzi. Z początku myślałam, że to sarna. Siedziałam cicho, aż nagłe z krzaków wyłonił się wilk. Byłam w wielkim szoku, ponieważ u nas takich zwierzęt nie ma i był dość duży jak na normalnego wilka. Przyglądałam mu się ze zdziwieniem. Niebo się rozpogodziło, a zwierze położyło się i patrzyło w księżyc. Był duży i przepiękny, zapewne pełnia. Niespodziewanie zadzwonił mój telefon. Wilk momentalnie się podniósł, chyba mnie zauważył i uciekł. Trochę się wkurzyłam. Zobaczyłam kto dzwoni to była moja mama. Odebrałam.

-Nicol wracaj do domu! Jest już po 22! - jejku przez to wszystko straciłam poczucie czasu.

-Jezu już ide, spokojnie.

Zeszłam z drzewa i zaczęłam powoli biec. Cały czas myślałam o tym wilku. Gdy dobiegłam do domu szybko poszłam do siebie i szukałam czegoś w necie. Naprawde u nas te zwierzęta nie występują. Zobaczyłam na zegarek było już po 24. Lekko zaspana poszłam się wykąpać, gdy wróciłam momentalnie usnełam.

Pierwszy mieliśmy angielski. Dzwonek już dawno zadzwonił. Nasza wychowawczyni się spóźniała jak nigdy. Po paru minutach weszła do klasy z jakimś chłopakiem.

Przepraszam za błędy. Piszę na telefonie więc sami wiecie jak to jest ;)
Ps. proszę o komentarze :P

To przeznaczenie?Where stories live. Discover now