Znalazłam się na dnie, by on mógł mnie z niego wydostać... Zakopałam uczucie do siostry, by je odgrzebać gołymi rękoma, gdy świat mi się walił! To wszystko miałam na własne życzenie... Jestem Nora. I cholernie potrzebuje ocalenia.
***
Nim Amy wyjechała z naszego rodzinnego domu, wszystko układało się idealnie. Byłyśmy ze sobą mocno zżyte. Była moja inspiracja. Podziwiałam jej siłę i determinację. Jednak w dniu, w którym mama wyjawiła prawdę, wszystko runęło jak domek z kart.
Weszłam do jej pokoju, pakowała się w pośpiechu.
- Amy, co ty robisz? - zapytałam.
- Nie widzisz?! Wynoszę się z tego syfu, jaki nazywałam domem! - wrzasnęła. Nie mogłam uwierzyć, że naprawdę to robi. Zdawałam sobie sprawę z tego, co się właśnie działo. Na dole rozgrywał się dramat między rodzicami, a tu u góry, Amy pakowała swoje życie w dwie podróżne torby.
- Ale Amy... Tu jest nasz dom, ja tu jestem. A co z mamą i tatą? - pytałam.
- Nora! Nie rozśmieszaj mnie! Kobieta, którą nazywasz matka, kłamała całe życie a mężczyzna, którego nazywasz ojcem, moim ojcem nie jest! Całe dwadzieścia jeden lat żyłam w jakimś chorym żarcie! Wybacz, ale nie zamierzam brać w tym udziału - oznajmiła.
- Świetnie! Zostaw mnie! Myślałam, że mnie kochasz! A uciekasz jak tchórz! - krzyknęłam i wybiegłam z jej pokoju. Wyleciałam z domu jak z procy. Ten dzień był dla mnie koszmarem. Chciałam opowiedzieć Amy, że poznałam kogoś, że Erick to facet marzeń, ale nie zdążyłam. Mama po obiedzie wyjawiła prawdę. Czułam, że jak wrócę do domu, jej już tam nie będzie. Co wtedy? Jak będzie wyglądało moje życie? Bez Amy... Nie dam rady.
Wróciłam po około dwoch godzinach bezsensownego kręcenia się po okolicy. W domu panowała grobowa cisza. Mama siedziała w kuchni przy stole zapłakana.
- Odeszli. Oboje... - szepnęła, ocierając łzy. Serce stanęło mi w gardle. Naprawdę to zrobiła. I tata też.
- Mamo... Co teraz? - zapytałam - Gdzie jest tata? Amy?
- Nie wiem dziecko, nie wiem - i znowu zalała się łzami. To było trudne. To Amy zawsze wiedziała, co się robi w takich sytuacjach. Była starszą siostrą.
Stałam przez chwilę w kuchni, ale ze stresu uciekłam na górę. Weszłam do pokoju Amy. Były w nim meble, pościel, zeszyty, książki i rysunki... Było wszystko... Prócz niej. Otworzyłam szafę, by się upewnić.
Boże, naprawdę się wyprowadziła... Tylko dokąd? Czyżby Nowy Jork? Ale za co... Przecież miała wyjechać za rok, może dwa... Amy, cholera gdzie jesteś?
Siedziałam na jej łóżku i zaczęłam płakać. Byłam na nią wściekła. Cholernie wściekła. Skoro wybrała takie rozwiązanie, proszę bardzo. Nie mam już siostry. Nie mam.
***
Witam Was moje kochane ;). Wróciłam z czymś nowym ale wydaje mi się, że dla niektórych z Was, znanym ;). Myślałam, że zrobię sobie przerwę ale kurcze nie dałam rady ;p.
Czytałam każda Wasza wiadomość i kazdy komentarz po ukończeniu historii A&W. I naladowalyscie mnie silą i motywacja na dalsze działania.
Wiele z Was interesowało się Norą, Jej zyciem i relacją z Erick'iem. Tak więc, czeka Nas podróż do Londynu, do świata młodszej panny Clais ;). Cóż liczę, że nie zawiodę i ponownie uda mi się skrasc Wasze serduszka ;).
Buziaki A. ;*
YOU ARE READING
O C A L O N A / ! ZAKOŃCZONE !
Romance"I już wiem, że trzeba nauczyć się odchodzić. Od ludzi. Od tego, co nas niszczy, co nam nie służy. Od miejsc przykrych i niezrównoważonych. Ale należy także dawać szanse w innych miejscach. Otwierać siebie z klucza. Przed kolejnymi sercami. Czasem p...
