Znów to samo, znów idę do tej samej szkoły, do tego samego okropnego miejsca, będe wiedzieć te same okropne twarze, te same nadmuchane lalunie i tych samych nadufanych badboy'ów.
Weszłam na teren szkoły rozglądając się czy aby napewno nie ma GO i weszłam do szkoły.
Już po przekroczeniu dużych, drewnianych drzwi usłyszałam śmiech i ,,ciche" plotki na temat :
*mojego stroju
*mojej fryzury
*mojej twarzy
*i tak dalej, i tak dalej...
~Witaj w piekle~pomyślałam podchodząc do szafki.
Zanim otworzyłam szafke rozglądnęłam się na boki patrząc czy oby na pewno nie ma Króla BadBoyów najgorszego ze wszystkich mi znanych. Najbardzej brutalny, najmniej litościwy. Zawsze postawi na swoim i zawsze musi dostać to czego chce.
Otworzyłam szafke, patrząc na zdjęcie brata. Ostatnie zdjęcie które mi po nim zostało. Matka spaliła wszysto co z nim związane po jego śmierci i tylko to mi zostało.
Wytarłam łze, zamknęłam szafke dostając ,,zawału". Między mną, a NIM było dostłownie kilka centymetrów.
-Zrobiłaś moje wypracowanie ?! -zapytał a ja poczułam jak jego miętowy oddech uderza mi w oczy [jest wyższy]
-N...nnn... ni...e -wyjąkałam. Zupełnie o tym zapomniałam. On popatrzył się na mnie i szarpnął za ręke prowadząc na dwór za budynek szkoły
-Kurwa jak to nie! TY WIESZ KIM JA KURWA JESTEM!!! -wrzasnął, a moje ciało przeszedł paraliż.
-Zzzzapomnia....zapomniałam -szepnęłam spuszczając głowę.
-Zaraz ci przypomne jak ci przyjebie !- powiedział szarpiąc moje włosy. -Mike, Alan zajmijcie się nią !- krzyknął do swoich kolegów a oni ruszyli w naszą stronę.
-Nie proszę -zaczęłam błagać lecz ten mnie nie słuchał.
-Jesteś nic nie wartą kurwą -powiedział, a jeden z jego kolegów wziął mnie i przeżucił przez ramię. -Co powiesz na przejażdzke wstydu ?
-NIE PROSZĘ NIE -Powiedziałam szarpiąc się i łzawiąc.
-Zamknij morde. - powiedział Justin [tak miała na imię najgroźniejszy z nich] Uderzył mnie w głowe, tym samym rozwalając mi łuk brwiowy poraz 3 w tym tygodniu. On sie nigdy nie zagoi, a blizna zostanie.
-Przepraszam !- powiedziałam płacząc kiedy wpakowali mnie do samochodu.
-Za późno. -powiedział. Jego koledzy odeszli, a on sam usiadł za kierownice. -No to jak, gotowa ?
Gwiazdka, komentarz i lecimy z kolejnym rodziałem
BINABASA MO ANG
Bezimienna ~ Fanfiction Justin Bieber
FanfictionBezimienna . Cicha, szara, nieśmiała, zawsze sama, samotna, samowystarczalna.
