Łowczy cz.1

5 0 0
                                        

Był to zimny, mglisty poranek. Zakapturzona postać z AS VALem w rękach przechodziła właśnie przez drogę, w kierunku osady o nazwie Charlestone. Było to kompletne odludzie i mało kto wiedział o tej drodze, więc podróżnik nie spodziewał się kogokolwiek o wrogich zamiarach. Nagle jego twarz zalała krew. Kiedy upadał na ziemię z dziurą w czasce nadszedł odgłos dalekiego wystrzału.
Postać ukryta kilkaset metrów od drogi, na wzgórzu, wyryła dodatkową kreskę na drewnianej części swojego karabinu snajperskiego, a następnie wstała i zabierając swoje rzeczy spod krzaka, wyruszyła w drogę powrotną. Osobnik ten nie myślał o swojej ofierze. Następny zwykły cel, to nie był pierwszy raz kiedy dostawał zlecenie od jednego z komunistycznych ugrupowań. Podobno chcieli go zabić za szerzenie złych wieści o nich. Szczerze? Łowczego to nie obchodziło, jedyne co go teraz interesowało to forsa którą zainkasuje za głowę swojego celu.

- Łowczy kurwa! Mówiłem ci już tyle razy byś zabierał ze sobą dowód likwidacji celu - Otyła postać w kucharskim fartuchu westchnęła ciężko - Myślałem że jesteś profesjonalistą... - Wysoka postać w kapturze zakrywającym połowę jego pokrytej blizną po oparzeniu twarzy wzruszyła tylko ramionami. Nagle z wnętrza kaptura wyłoniła się cała twarz Łowczego, wyłysiały od oparzenia i okrutnie oszpecony przez płomienie. Przez usta wydobył się charczący głos - Jestem profesjonalistą, i uważam że ci których zlecenia biorę, dobrze wiedzą że nigdy nie spartaczyłem roboty - Łowczy przejechał w tym momencie bo zabliźnionym policzku i westchnął w duchu nie wyrzucając na zewnątrz żadnych emocji. Blizna powstała w wyniku jednej i jedynej spartaczonej roboty kiedy to przeciwnik uzbrojony w miotacz ognia w akcie ucieczki podpalił hotel w którym przebywał. Podczas tej roboty Łowczy stracił jedno z oczu i prawie spłonął żywcem, jak udało mu się uciec z tego piekła nigdy nie zostało mu wyjaśnione. - Dobra, dość o tym jak realizuję zlecenia. Masz Gus jeszcze jakąś robotę? - Gustavson uśmiechnął się przeraźliwie obnażając swoje popsute zęby, wyjął z szuflady biurka list adresowany do samego Łowczego. Trzymaj, czytaj szybko. Łowczy wziął list do ręki i nożem otworzył kopertę, gdy wyjął z niej list od razu jego oczy się zaświeciły. Zauważył to Gus który kładąc na biurku nagrodę za ostatnie zlecenie, zaciekawił się treścią listu. - Przysłali od razu nagrodę dla ciebie. Poleży sobie tutaj dopóki nie wykonasz zlecenia, całkiem spora sumka jeśli chodzi o mnie. - Łowczy zgiął list w pół po czym schował go do kieszeni. - Rozumiem że bierzesz zlecenie? - Łowczy skinął tylko głową i wyszedł z biura baru Gus'a zakładając z powrotem na głowę kaptur.

Wytyczne zlecenia kazały czekać Łowczemu na swój kontakt w wyznaczonym miejscu. Celem był przywódca ugrupowania Komunistów. Ryzyko? Dla Łowczego ryzyko to tylko kolejna dawka adrenaliny. Lecz w razie gdyby coś nawaliło, Łowczy nie miałby na głowie tylko ochroniarzy przywódcy, a całą kurewsko wielką armię Komunistów. Łowczy wyjął paczkę cygaretek i odpalił jedną z nich biorąc sporego macha, wśród dymu wyłoniła się postać, kobieta. Brunetka, w dodatku ładna pomyślał Łowczy. Kobieta podeszła pewnym krokiem do Łowczego i z mocnym brytyjskim akcentem bez zbędnych przywitań przeszła do rzeczy - Z danych załączonych w liście wiesz kogo masz zlikwidować. Problem w tym że nie wiesz gdzie twój cel jest. - Łowczy przekręcił oczami - Nie kręć mi tu oczami, w każdym razie. Cel ostatnio widziano w okolicach Montrealu, podobno komuchy szykują jakieś oblężenie. Jeżeli oblężenie, to zgaduję że dyktator by chciał to zobaczyć. - Łowczy nie potrzebował ani słowa więcej, dopalił cygaretkę i wyrzucił filter za siebie. Kobieta znowu się odezwała - Liczymy na to, że uda ci się to zlecenie wykonać. - Dodała po chwili - Potrzebujemy dowodu, czapka którą ten przebrzydły komuch zawsze nosi na głowie. - Łowczy przeanalizował podane mu informacje, bez słowa odwrócił się na pięcie i poszedł swoją drogą. Był pewien, że misja będzie trudna do wykonania, ale to jeszcze bardziej motywowało go do jej zrealizowania. Poprawił pasek od broni na ramieniu i zniknął gdzieś pośród gęstwiny lasu, udając się w długą wędrówkę do miejsca misji.

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: May 28, 2019 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Mgła - Łowczy [One shot]Where stories live. Discover now