Rozdział 1

5 0 0
                                        

- Min Kyoo! - usłyszałam niski głos.
Podniosłam głowę znad książki.
Nade mną nachylał się profesor Kim Seun. Nauczyciel medycyny sądowej patrzył na mnie ze wzrokiem żniwiarza śmierci. 'Och nie, nie zabij mnie'

Profesor wyprostował się lekko i pokiwał głową na boki, dając mi do zrozumienia, że powinnam uważać.

Z miną bezdomnego psa, pokiwałam twierdząco głową. Profesor Kim popatrzył jeszcze na mnie z ukosa i wrócił na swoje miejsce.

'Uff dobrze że nie wyrzucił mnie z wykładów, tata dopiero byłby zły'.

Wróciłam do czytania lektury, która została mi przerwana. Była to opowieść o zjawiskach nadnaturalnych. Wciągnęłam się w nią bardzo, ale niestety musiałam zdać semestr.

Z westchnieniem zamknęłam grube pismo i schowałam do plecaka, leżącego obok mnie.

Powróciłam do słuchania profesora.

~ po pewnym czasie ~

Wyczłapałam się bez braku życia z sali wykładowczej, kierując się w stronę stołówki szkolnej.

Przy ladzie złapałam za metalową tackę i przekierowałam się do kolejki ludzi stojących bez życia. Zmarnowana i zbytnio nie rozgarnięta, wpadłam na kogoś przed sobą zanim kolejka przesunęła się na przód.

Cofnęłam się lekko, by móc spojrzeć na ofiarę mojego niezdarstwa. Tym kimś okazał się wysoki chłopak (w sumie prawie wszyscy są wyżsi ode mnie, kiedy ja ledwo sięgam do wyższych półek - 158cm). Chłopak z ciemnymi brąz włosami, ułożonymi w lekkim artystycznym nieładzie z zachowaną harmonią. Jego barki były na tyle szerokie, że z łatwością objął by mnie w niedźwiedzim uścisku.

Nie zdążyłam dokończyć moich oględzin, gdyż "on" odwrócił się z czystej ciekawości, by spojrzeć na mnie, na tą która musi wpakować się zawsze w dziwne kłopoty i sytuacje.

- Yyy... ja przepraszam... ale... ja... tak jakoś nie chcą co - zaczęłam się tłumaczyć, ale chłopak tylko spojrzał na mnie i szepnął tylko:

- Nic się nie stało - po czym odwrócił się i odszedł w dal z tacką z jedzeniem.

Chciałam przybić sobie mocna piątkę, za tak genialne zachowanie, ale niestety ludzi stojący za mną pospieszyli mnie. Jęknęłam bezgłośnie i zaczęłam wybierać jedzenie. Cóż poradzić lubię jeść więc co z tym idzie? Lubię gotować. Doskonale wiem, jak wybrać odpowiednie danie, aby ożywić się przed kolejnymi wykładami. Na początek wołowina z makaronem oraz woda z cytryną. Załadowałam wszystko na tacę i podeszłam do kasjerki. Po zapłaceniu skierowałam się w stronę dwu osobowego wolnego stolika.

Już prawie siadłam, gdy przede mną wyrósł ten sam chłopak z wcześniej. Oboje dotarliśmy w tym samym czasie, ale to ja chciałam mieć miejsce tylko dla siebie z widokiem na park przed wejściem głównym na uniwerek.

- Przepraszam, ale byłem tutaj pierwszy - powiedział ciemnowłosy i usiadł na krześle.

Cóż nie tak łatwo się mnie pozbyć, więc szybko usiadłam na drugim krześle.

- Byliśmy tutaj równocześnie - stwierdziłam, ale on tylko patrzył na mnie - Zróbmy więc tak. Dzisiaj zjemy razem przy stole, ale jutro zajmie go osoba, która pierwsza położy tackę, zgoda?

Spojrzałam w jego czarne jak węgiel oczy. On oderwany na chwilę od jedzenia, zaszczycił mnie spojrzeniem. Na znak zgody, pokiwał twierdząco głową, po czym wrócił do konsumowania jedzenia.

Chwyciłam więc za pałeczki (uwielbiam nimi jeść makaron) i szybkim ruchem ręki dodałam trochę sosu sojowego do mego dania.

- Pierwszy raz widzę, aby ktoś dodawał sos sojowy do wołowiny z makaronem na zimno - usłyszałam niski głos.

Podniosłam głowę z miną zaskoczenia na ustach pełnych makaronu. Szybko zakryłam je ręką i dokończyłam.

- O co Ci chodzi? - spytałam nie wiedząc co ma na myśli - Czy to źle?

Spojrzał na mnie jak na wariatkę.

- Nie, po prostu mam ten sam nawyk - rzekł i popatrzył obok na moją szklankę wody z cytryną - Widzę, że znasz się na rzeczy.

- Po prostu lubię jeść, a idzie za tym gotowanie - zaśmiałam się.

On pozostał jednak nie zmienny.

- Dobrze - rzucił tylko i dokończył swój posiłek w spokoju.

Chyba jestem nienormalna. Pozostawiłam jednak tę sprawę w spokoju i zaczęłam również posilać się posiłkiem. Jako, że byłam bardzo głodna, zjadłam pierwsza. Szybko sprzątnęłam po sobie miejsce i rzuciłam tylko krótkie *Cześć* na pożegnanie.

Oddaliłam się żwawym krokiem to wózka z stackami i zostawiłam ją. Szczęśliwa (bo najedzona) żwawym krokiem poszłam w stronę sali gdzie odbywa się mój kolejny wykład.

Tym razem to moja ulubiona lekcja - " Duchy i inne dziwne zjawiska niewyjaśnione". Pełna optymizmu i energii do działania, usiadłam w pierwszej lepszej ławce i rozłożyłam materiały do nauki. Należały do tego przeróżnej maści książki o kategorii duchy, laptop oraz notatnik z przyborami.

Podczas szykowania miejsca do nauki, zabrzmiał dzwonek (moim skromnym zdaniem brzmi jakby ktoś wiercił dziurę w betonie) i do sali lekcyjnej zaczęli zbierać się uczniowie. Przez klasę szybko przewinęło się sporo studentów, a po nich od razu wszedł profesor Seon Hoe.

Wszedł na katedrę i wyciągnął kartkę z listą swoich nowych uczniów.

- Eun Soo?

- Obecna, psorze!

- Hye Ra?

- Tutaj!

- Min Kyoo? - usłyszałam głos nauczyciela.

- Jestem - krzyknęłam głośno.

Nauczyciel czytał dalej listę, gdy nagle rozległ się dźwięk otwieranych drzwi i do sali weszła jeszcze jedna osoba.

- Kyungsoo Do?

- Obecny - powiedziała postać, która weszła do środka spóźniona.

- Kyungsoo, wyjaśnisz nam dlaczego się spóźniłeś na zajęcia? - spytał nauczyciel, ale sądząc po jego wyrazie twarzy, nie był zły, tylko pytał z czystej ciekawości.

- Dokańczałem spożywać obiad - odpowiedział Do.

Muszę przyznać, że nie sądziłam, że tak długo mu to zajmie, ale najwidoczniej pomyliłam się.

- Dobrze, następnym razem uważaj, aby zacząć odpowiednio wcześniej przed rozpoczęciem moich zajęć. No dobrze, jeżeli to wszyscy to proszę otwrzyć podręcznik na stronie 1.

W czasie gdy profesor podawał małą notatkę wprowadzającą Kyungsoo wybrał miejsce siedzące dokładnie za mną. Nie powiem, że będzie mnie to rozpraszać.


Witam serdecznie wszystkich w mojej pierwszej powieści. Mam nadzieję, że spodobało wam się i zachcecie podzielić się swoimi wrażeniami (mam nadzieję na więcej pozytywnych niż negatywnych) na ten temat w komentarzu. :3

You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Mar 24, 2017 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

♡ New Life ♡ Stories to obsess over. Discover now