Nerwowo wpatrywałam się w kamienną twarz Krzyśka, czekając na jakąkolwiek odpowiedź. Nagle wstał i wybiegł z mieszkania, trzaskając drzwiami. Moje łzy kapały na drewniany stół. Nie takiej reakcji oczekiwałam od męża na moją wiadomość o ciąży.
Witam serdecznie,
Pomysł na tę opowieść zrodził się w nagłym przypływie weny i sama nie wiem skąd się wzięła. Po wielu zmianach koncepcji stwierdziłam, że ten pomysł jest najlepszy i warto będzie go spisać, a nóż coś z tego wyjdzie.
Do następnego :)
