Prolog

6.6K 223 34
                                        

Szłam przez zatłoczony peron 9 3/4. Co może czekać mnie w Hogwarcie? Kto wie. Lecz nadal nie tracę nadziei. Wsiadam właśnie do pociągu i szukam wolnego przedziału. Patrzę i patrzę...O! Nareszcie! Otwieram. A nie, siedzi tam 4 chłopaków...no cóż przysiądę się.
-Hej, mogę?
-Ta, jasne - odpowiada mi chłopak w brązowych rozwianych włosach i też brązowych oczach. Nosi okulary.
Razem z nim siedzi chłopak w czarnych włosach do ramion i szarych oczach, dość pulchny blondynek i...tu zapiera mi dech w piersiach. Chłopak ma średniej długości włosy koloru ciemnego blądu i brązowe oczy. Czemu mi się podoba? Przecież okularnik i ten czarnowłosy są przystojniejsi...no cóż, zobaczę.
-Ach, tak nie przedstawiłem się. Jestem James, dla przyjaciół Rogacz. Ten tu - wskazał na chłopaka w czarnych włosach - to Syriusz, dla przyjaciół Łapa. Ten to Peter, inaczej Glizdogon - wskazał na pulchniutkiego chłopca - i ten to Remus, czyli Lunatyk.
- O, hej. Ja jestem Emily, dla przyjaciół Calis, Cal - powiedziałam. Nagle podszedł do mnie Remus i spojrzał mi w moje niebieskie oczy. Teraz zauważyłam, że ma blizny na twarzy. Jakoś mi to nie przeszkadza. Wziął ode mnie kufer i sowę i postawił je na górze. Potem usiadł przy oknie i poklepał miejsce obok siebie.
- Siadasz? - zapytał.
- Chętnie - odpowiedziałam i usiadłam na wskazanym miejscu. James i Syriusz usiedli obok siebie i zaczęli rozmawiać i śmiać się.
- O czym mówicie chłopaki? - spytałam.
- O tym, że nasz Luniaczek chyba znalazł sobie dziewczynę - powiedział Syriusz i razem z Jamesem się zaśmiali. Remus wzruszył ramionami i oparł się o szybę. Ja tymczasem wyjęłam z plecaka szkicownik i ołówek i zaczęłam rysować. Po chwili zobaczyłam, że Remus spogląda na rysunek kątem oka. Odwróciłam się do niego twarzą.
- Ładnie rysujesz - powiedział i wskazał na mój rysunek. Przedstawiał roześmianą dziewczynę.
- Czy to ty?
- Tak. Podoba Ci się?
- Bardzo. Lubisz mangę?
- Tak, ogólnie interesuję się Japonią.
- Fajnie.
- Ekhem - odchrząknął Potter - przepraszam, że przerywam tą jakże miłą rozmowę, ale czy mogłabyś coś nam o sobie opowiedzieć?
- E, no, okey - wyruszyłam ramionami. - Jestem Emily Snow, mam 14 lat i dotąd uczyłam się w domu. Kiedy przyszedł do mnie list w wieku 11 lat to rodzice się nie zgodzili.
- Dlaczego? - spytał Peter.
- To dlatego, że... - wzięłam głęboki oddech - byłam...
- Jaka byłaś...? - spytał Potter.
- Rodzice nie pozwolili mi się spotykać z innymi dziećmi - wydusiłam.
- Dlaczego? - spytał Remus.
- Wytłumaczę jak najprościej, ale się nie śmiejcie - tu wszyscy skineli głowami - stwierdzili, że jestem niedorozwinięta umysłowo.
James i Syriusz zachitotali.
- Mówiłam, żebyście się nie śmieli! - krzyknęłam. Remus pogłaskał mnie po moich brązowych włosach.
- Ale dlaczego? - spytał.
- Ech, umiem rozmawiać ze zwierzętami...
- WOW! - krzyknęli James, Syriusz i Peter. Lunatyk tylko pokiwał głową.
- Hej, chciałam wam powiedzieć, że już dojeżdżamy - tu wychyliła się jakaś ruda dziewczyna. - O, hej jestem Lily.
- Ja Emi.
--------------------------------
Hej pierwszy rozdział! Widzimy się jutro lub pojutrze! ❤
Słów: 461
~ misiol_jest_cool 🐻

Wilcza miłość Stories to obsess over. Discover now