„Mówią z łatwością o tym, co roztrzaskało moje serce”

  
   Nie docierały do niego ich słowa. Słyszał zamiast nich trzask łamanych okularów. A może to były kości? W oddali czuł jak ktoś obejmuje go ramionami. Jednakże on czuł jedynie lekki, motyli pocałunek w policzek. Znajdował się przed salą operacyjną, czuł zapach chemikaliów. Jednocześnie duchem był przed ich ulubioną piekarnią, woń świeżych wypieków delikatnie łaskotała jego nozdrza.

   Przebiegające przed nim postacie rozmazywały, mieszały. Zlewały się w jeden kolor. Brąz. Mleczna czekolada. Oczy spłoszonej sarny.

   Nieświadomie wypatrywał czarnych kosmyków. I ręki, która machałaby do niego żwawo. A pomiędzy palcami błysnąłby złoty pierścionek. Miał cichą nadzieję, że krzyknie, że do niego podbiegnie.

   To nie prawda, Viktor.

   Słyszał ten cichy głos. Wypowiadał tak płynnie i zarazem niepewnie jego imię. Mógł wsłuchiwać się w tą melodię godzinami i nigdy by mu się nie znudziła.

   Viktor, Viktor!

   Naprawdę kocha ten głos. Kocha jego właściciela. Kocha chwile spędzone z nim na lodowisku. Kocha to jak milczeli razem, to jak rozumieli się pomimo krótkiej znajomości.

   Będę lepszy, zobaczysz.

   Lepszy? Przecież dla niego od zawsze był idealny. Wady swego czasu zamieniły się w zalety.

   Patrz tylko na mnie, Viktor.

   Patrzył. Od zawsze.

   – Viktor! Viktor, do cholery! – Mocne szarpnięcie nie zdołało wyrwać go z zamyślenia. – Yuuri nie żyje, Vitya!

   Co oni gadali. Dlaczego kłamali mu prosto w oczy? Słońce nagle zgasło i nigdy nie powróci, by oświetlać Ziemię? Najpiękniejszy kwiat został zerwany, pozostawiając szare, nijakie stokrotki? Ulubiona kawa przybierze gorzki smak? Mieszkanie będzie ciemne i zimne? Pasja straci znaczenie?

   Yuuri nie żyje, Vitya!

   Życie straci znaczenie?

––––––––––––
Opowiadanie jest moim pierwszym na tym koncie. Jednocześnie jest moimi szczerymi wyznaniami. Opisuje to, co przeżyłem, jak to odczułem. Wszystko z punktu widzenia Viktora.

Rozdziały będą zazwyczaj takiej długości. Będzie ich kilka, nie wiem ile dokładnie. Nie mogę ustalić dokładnego terminu, ponieważ łatwo mógłbym zawieść czytelników.

Z góry dziękuję za wszystkie komentarze i gwiazdki.

Pacynka Amadeusz

  

Yuuri nie żyje, VityaStories to obsess over. Discover now