1

155 12 3
                                        

Ciągle ja, ja i ja . Bo to jasnej cholery NIKOGO INNEGO NIE MA  NA WYSPIE KTO MÓGŁBY SIĘ TYM ZAJĄĆ !!! Uhh życie mnie dobija... - szłam przez las ciągnąc za sobą sieć rybacką . Dziwne że jedyna dziewczyna w wiosce (no dobra jedyna inteligentna) musi sama chodzić i odwalać całą robotę za innych bo tylko ona umie ruszyć tyłek sprzed odbicia. Chłopaki nie są lepsi oni tylko patrzą na piersi i tyłki dziewczyn... tylko nie patrzą tak jedynie na mnie (co jest błogosławieństwem). Będąc na brzegu klifu zeszłam z niego wybudowanym mostem. Wioska mojego plemienia była bardzo skryta. Nie lubimy jak to nazywamy ,,obcych". Można powiedzieć że nikt nie wie o naszym istnieniu. Stojąc już na plaży wyciągnęłam z groty łódź zostawiając sieć na piasku.  Gdy wróciłam trochę zdiwiona zaczęłam się za nią rozglądać bo nie leżała na swoim miejscu. Kiedy się rozglądnęłam zobaczyłam winowajców... smoki. Eh teraz muszę wrócić się na drugi koniec wyspy no chyba , że jakimś cudem złapię dzika bo tylko z tym mogę wrócić do domu. Trochę niezadowolona usiadłam na piasku. W ciszy przyglądałam się smokom , które do tej pory nie chciały mi oddać sieci . Dwa straszliwce straszliwe przekomarzały się w gałęziach drzew by później spaść na ziemię i rozpocząć prawdziwą walkę.  Siedząc tak nie zauważyłam że jeden ze smoków schował się za mną gdy drugi chciał go zaatakować z góry więc zgodnie z porządkiem świata wylądował na moim licu a ja się przewróciłam na plecy. W napadzie paniki szybko wzięłam go z mojej twarzy ale gdy go tylko odciągnęłam zauważyłam ,  że mi się przypatruje ze strachem . Delikatnie go odłożyłam na piasek ale on zamiast uciekać zaczął się znów do mnie zbliżać aż w końcu usiadł przedemną...

3 lata później

-Wooooo hoooo !!!- krzyczałam najgłośniej jak umiałam na grzbiecie smoka a on strzelił piorunem . Naprawdę nie wierzę że siedzę właśnie na grzbiecie Wandersmoka !! Dziwne że nie zabił mnie odrazu ale trochę mi zeszło zanim się oswoił z moim towarzystwem . Tak naprawdę trudno mi było go nawet dotknąć no chyba że sam tego chciał. Najgorzej było gdy miał rozcięte skrzydło i nie chciał dać się opatrzeć. Ludzie , którzy  ze mną byli mogli tego nie przeżyć ze względu na to , że po całym jego ciele rozchodził się prąd . Co gorsza był to samiec i to dosyć młody... ale jednak dokonałam tego . Pierwszy raz gdy na niego wsiadłam prawie zemdlałam lecz po wielu próbach udało nam się wystartować jak należy. Pozatym jest świetnym przyjacielem . Wciąż czuję ból w niektórych miejscach po poparzeniach elektrycznych ,szczęście że miejscowy uzdrowiciel potrafi nawet odciętą rękę przyszyć tak aby się ruszała. Lecąc wśród chmur zaczęło mi burczeć w brzuchu co usłyszał mój smok
-wiesz co ? Chyba pora na obiad a my nic nie złapaliśmy . Co ty na to by upolować coś większego ?- na co on zamruczał. Zleciwszy w dół unosiliśmy się nad powierzchnią wody dopóki nie zobaczyłam płetwy grzbietowej rekina
-znaleźliśmy obiad ...uwaga ...cel...pal !!!-  gad splunął piorunem w cielsko ryby po czym szybko je złapał w pazury a przy okazji kilka  innych ryb , które przez także zostały trafione .
-no to teraz możemy wracać do wioski- powiedziałam gładząc mojego kumpla po łbie.

Lecąc nad wierzchołkami drzew zobaczyłam znaki dymne w oddali. Wiedząc co się szykuje pośpieszyłam zwierzę. Gdy wylądowaliśmy byliśmy w wiosce ale wszyscy ludzie zebrani byli wokół domu wodza a raczej jego rodzącej córki. Kiedy zaczęłam podchodzić wszyscy robili mi przejście . No cóż nie moja wina że moja starsza siostra to najważniejsza kobieta w plemieniu ale co ja biedna poradzę? Gdy tylko weszłam zamknęłam wejście zostawiając smoka na zewnątrz. W środku siediał Popo-smoczy pupilek mojej siostry. Kiedy do niej podeszłam wzięłam ją za rękę a ona bezlitośnie się darła. Serio to jej pierwszy poród ale nie ma co się drzeć.
- DRAGONA !!!
-no siedzę przy tobie !
-WEŹ COŚ POWIEDZ !
-Ale co ja mam powiedzieć NIE DRZYJ MORDY BO NIGDY NIE WYJDZIE ? Lepiej zacznij oddychać bo się odpowietrzysz.- powiedziałam a ona mocniej ścisnęła moją dłoń
-KOCHAM CIĘ!!
-JA TEŻ CIĘ NIENAWIDZĘ IDIOTKO!!- a siedząca przed nią kobieta kazała jej rozłączyć nogi a druga trzymała głowę mojej siostry na swoich kolanach.

Nie minął wschód słońca a na świecie pojawiły się dwa małe szkraby. I pomyśleć że własna siostra nosiła w brzuchu dwóch chłopców !! No niewiarygodne... zwłaszcza że spłodził je jej świeżo upieczony mąż . Szczerze nigdy nie byłam tak dumna z mojej siostry jak teraz ponieważ po raz pierwszy pokazała mi ,że jest silną i odważną kobietą...tak jak mama.

Około 2 lata później (znowu)
-CO TAKIEGO !?- zapytałam zwracając na siebie jeszcze większą uwagę. Właśnie się dowiedziałam , że mój tata postanowił zgłosić mnie do smoczej straży: największego zgromadzenia najlepszych jeźdców smoków jaka tylko istnieje.
-właśnie tak Dragona zasługujesz na to by tam być. Tylko spójrz dzięki tobie nasze plemie jest jeszcze bardziej zbratane z naturą ponieważ pogodziłaś ludzi i smoki . Nikt z nas by nie pomyślał aby przynajmniej tego spróbować a ty to zrobiłaś. Jestem ci wdzięczny tak jak cały nasz naród.- powiedział a ja rzuciłam mu się na szyję .
-Mama byłaby z ciebie z ciebie dumna- powiedział półgłosem.
-wiem..
- No cóż skoro moja córka ma zasiąść w smoczej straży musi popłynąć na Berk by przejść kwalifikacje co jest dla mnie nonsensem- głosem podkreślił to słowo- musimy zebrać grupę ludzi , która popłynie wraz ze mną aby wspomóc mentalnie moją młodą córkę. Na ten czas władzę przejmie Falcon mąż mojej starszej córki Cristal- powiedział pusząc się jak paw. 
-następnego dnia wypływamy na Berk . Więc tym , co mają zamiar wypłynąć radzę się przygotować- powiedział na odchodne a gdy wszyscy się rozeszli poszłam do Thundera . W końcu to najlepsza nowina jaką kiedykolwiek usłyszałam. Wchodząc do domu potknęłam się o jego ogon. Podnosząc się spojrzałam na niego ale on mnie kompletnie zignorował i przewalił się na drugi bok .
- ty leniuchu !! Jak ty chcesz się znaleźć w smoczej straży skoro tylko śpisz !!- krzyknęłam po czym zatkałam sobie usta rękoma i uświadomiłam sobie że powiedziałam za dużo bo smok w natychmiastowym tępie wstał i spojrzał mi prosto w oczy.
-tak kochaniutki jutro rano wypływamy na pełne morze by spełnić nasze marzenia-powiedziałam przykładając swoje czoło do jego. Wreszcie zacznie się podróż do nowego, lepszego życia. Życia wśród smoków i ludzi którzy je rozumieją.
🐲🐲🐲🐲🐲🐲🐲🐲🐲🐲🐲🐲🐲
1018 słów
Witam bardzo serdecznie . Oto moja pierwsza książka w kategorii: więcej niż tysiąc słów...
No przynajmniej w mojej kategorii ;) rozdziały z tego ff będą pojawiać się co dwa tygodnie w sobotę z powodu tego , że :
a) rozdziały będą dosyć długie
b) będzie mniej błędów typu nietrzymanie się fabuły lub zwykłych lub kategorycznych błędów językowych/ortograficznych
c) będzie wtedy ciekawiej ;)

UWAGA/!\
MOŻE SIĘ ZDARZYĆ , ŻE ROZDZIAŁ POJAWI SIĘ TYDZIEŃ WCZEŚNIEJ !!!

Do zobaczenia !

TravelWhere stories live. Discover now