Antygrawitacja

46 3 4
                                        

Hej Yoshi, pamiętasz jak wysyłałem Ci na gadu fragmenty pewnego opowiadania które w teorii nie zostało zakończone? Niestety przez mój niewyparzony ryj [Lub dłonie kto co woli] wysłałem Ci wczoraj dwa fragmenty właśnie tej historii. Chciałem aby to była niespodzianka [Niespodziewajka] i  skłamałem z tym, iż skończę to dopiero za tydzień. Mam nadzieję, że mnie nie zabijesz i, że umili Ci to czas w oczekiwaniu na moje inne opowiadania.

Antygrawitacja nie jest co prawda tak długa jak Wścieklizna [o 10 tysięcy słów za mało haha] ale myślę, że też Ci się spodoba. Potraktuj to jako pierwszą część z kilku prezentów na urodziny :D

A teraz bez zbędnego pierdolenia zapraszam Was do lektury.

***

Kilka minut wcześniej. Godzina 14:47

Bycie żołnierzem ma swoje plusy, zwłaszcza kiedy słyszy się lub czyta o nadzwyczajnych czynach wojennych bohaterów. Kreowani na niezwyciężonych ludzi o szlachetnym sercu którzy zdolni są przelać ostatnią kroplę krwi za kilka kruchych jak szkło słów: Wolność, niepodległość i pokój. Tak, to ostatnie słowo jest paradoksalnie powodem narodzenia niemalże każdej wojny z jaką przyszło zmierzyć się gatunkowi ludzkiemu. W imię tej idei głowy państw, dowódcy i podlegli im żołnierze zdolni byli do popełnienia czynów o jakich nikomu by się nie śniło tłumacząc się, że to dla dobra ogółu. Ogółu który zawsze cierpiał najbardziej i którym nikt się nie przejmował.

Tak było i teraz, trwająca od kilku lat wojna pochłonęła gospodarkę niemalże doprowadzając ją do upadku. Firmy podupadały nie tylko ze względu na przymus wspierania fabryk wojennych za pomocą gotówki oraz produkowanych surowców, wojna kosztuje, a cenę tą płaci się ludzkimi życiami. Każdego dnia obydwie strony rekrutują zdrowych, bogu winnych mężczyzn aby następnie wcielić ich w mundur, wysłać na kilkudniowe szkolenie, a potem.. Wprowadzić w serce samego piekła do którego nie zapuściłby się nawet Belzebub.

On jednak się tym nie przejmował gdyż sam z własnej woli zaciągnął się do wojska, chciał być żołnierzem, a nawet bohaterem! Snuł wizje o chwale oraz wynagrodzeniu kiedy wróci z frontu, przecież żołnierze są dobrze opłacani, a rząd raczej nie kłamie, prawda? Nie zamartwiał się tym jednak zbytnio gdyż wiedział, że nie trafi bezpośrednio do walki. Był technikiem polowym zajmującym się sabotażem ważnych urządzeń wroga na obszarze działań ich wojsk. Skupiony i wyciszony wsłuchiwał się w słowa starszego mężczyzny którego mundur zaścielony był medalami i odznakami - Generał jakich mało pomyślał.

Mężczyzna stał niewzruszony przed grupką mężczyzn mieszczącą się w przedziale wiekowym 18-24 lata. Świeże "koty" wojenne lecące do walki aby ochrzcić się w boju i stać prawdziwymi mężczyznami walczącymi dla chwały. Donośny głos staruszka zmusił wszystkich do stanięcia na baczność i przyjęcia posągowych twarzy pozbawionych wszelakich emocji. Zaczęła się odprawa wojenna, bohater rozejrzał się po okolicy. Potężny hangar statku orbitalnego w którym się znajdowali wypełniony był zarówno oddziałami wojskowymi jak i zwyczajnymi pracownikami stacji. Przy wrotach stały już gotowe pojazdy których celem było zrzucenie żołnierzy w wir walki.

-Szeregowy! Skupić się do kurwy nędzy, myślicie, że wasi koledzy chcą zginąć przez to, że wy nie słuchacie odprawy?! - Na dźwięk słów mężczyzna stanął na baczność wlepiając oczy w pomarszczoną i pokrytą bliznami twarz generała. - Sytuacja zdaje się być opanowana, a nasze wojska według raportów odnoszą duże zwycięstwa nad armią przeciwnika. Jednak aby opanować ten sektor musimy wcielić w życie plan "Orchidea", wczoraj został wam przedstawiony plan działania także wiecie co robić. A teraz jazda do transportowca!

AntygrawitacjaHikayelerin yaşadığı yer. Şimdi keşfedin