Prolog

54 4 0
                                        

Nie mogę uwierzyć w to co mnie spotkało. Przyjechałam do Buenos Aires, żeby zacząć na nowo. Na początku było kolorowo. I aż za bardzo. Poznałam wspaniałych ludzi, którzy po jakimś czasie stali się moimi przyjaciółmi. Był chłopak w którym się zakochałam. Byliśmy parą. No właśnie byliśmy.

Pamiętam tą noc jak własną kieszeń.

Matteo miał przyjechać po mnie punkt ósma. Tak też się stało. O godzinie osiemnastej, do moich uszu doszedł dźwięk dzwonka od drzwi.

Już gotowi wyszliśmy z mojego domu. Jechaliśmy ulicą gdzie świeciło pustką. W pewnym momencie poczułam straszny ból. Resztkami sił spojrzałam co się dzieje. Znajdowaliśmy się w rowie. Gdy tylko spojrzałam w stronę mojego chłopaka zemdlalam. Jedyne co pamiętam to to że Matteo był również nieprzytomny.

Gdy tylko się obudziłam, jedyne co ujżałam to białe ściany. Po kilku minutach doszło do mnie dlaczego się tu znajduje. W tamtym momencie chciałam zobaczyć Matteo.

Po wielu próbach proszenia lekarzy, czy mogę do niego pójść, powiedzieli mi coś czego nie chciałam usłyszeć.

-Pański narzyczony leży w krytycznym stanie na OIOMIE. Nie wolno do niego wchodzić. Jeżeli nie obudzi się za 7 dni odłączymy go od aparatury, która przytrzymuje go przy życiu.

Z bezsilności wpadłam w płacz. Po kilku godzinach urzalania się nad sobą, usnęłam. 

***

Mam nadzieję że prolog przypadł wam do gustu.

Do następnego



You've reached the end of published parts.

⏰ Last updated: Feb 26, 2017 ⏰

Add this story to your Library to get notified about new parts!

Jeszcze jest nadzeja / LutteoStories to obsess over. Discover now